Pokazywanie postów oznaczonych etykietą maliny. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą maliny. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 22 sierpnia 2017

Sernik trójkolorowy

Ludzie jedzą oczami. Dlatego czasem, gdy szczególnie zależy nam na zrobieniu wyjątkowego wrażenia na naszych smakoszach, warto poświęcić trochę więcej czasu i podwyższyć walory estetyczne naszego dania.
Tak właśnie zrobiłam w tym wypadku. Bo sam sernik to nic nowego jak już sprawdzony, przepyszny w swojej lekkości i puszystości sernik na zimno, którym dzieliłam się z Wami jakiś czas temu. Znacząca różnica jest jednak taka, że tym razem wykonałam go w wersji trójkolorowej i trójsmakowej (która mi automatycznie skojarzyła się z dzieciństwem i kultowym Big Milkiem Trio) - czekoladowej, malinowej i śmietankowej. Do tego mocno kontrastujący czarny spód z Oreo. 
Na wykonanie tego sernika trzeba zarezerwować sobie w zasadzie pół dnia, ale praca sama w sobie nie jest specjalnie uciążliwa czy skomplikowana, a efekty warte zachodu ;)


Składniki na spód (na małą tortownicę o średnicy ok. 18 cm):
12 ciasteczek Oreo
50 g masła, roztopionego

Składniki na sernik:
700 g sera twarogowego zmielonego
75 g cukru
1 opakowanie cukru wanilinowego
1 pomarańcza
1 puszka mleka kokosowego
6 łyżeczek żelatyny w proszku
35 g czekolady gorzkiej
50 g czekolady białej (można pominąć)
75 g mrożonych malin

Wykonanie spodu:
1. Ciasteczka oddziel od kremu.
2. Oczyszczone ciasteczka rozkrusz bardzo drobno (patent: ciasteczka umieść w zasuwanym woreczku foliowym, zamknij i rozkrusz, uderzając wałkiem).
3. Ciasteczka wymieszaj z masłem.
4. Masę ciasteczkową umieść na spodzie tortownicy wyłożonej papierem do pieczenia, delikatnie przyklep. Przykryj folią i wstaw do zamrażalnika na ok. 30 minut.

Wykonanie sernika:
1. Ser zmiksuj z cukrem oraz cukrem wanilinowym.
2. Zawartość puszki z mlekiem kokosowym przelej przez gęste sitko.
3. 2 łyżeczki żelatyny rozpuść z 2 łyżkami wody kokosowej, która pozostała po przelaniu mleka. Odstaw na ok. 10 minut.
4. Pomarańczę sparz, obierz ze skórki i wyciśnij sok.
5. Gęstą część mleczka, która została w sitku, umieść w misce z serem, dodaj połowę skórki otartej z pomarańczy i zmiksuj do połączenia składników.
6. Masę serową podziel na 3 dokładnie równe części. Jedną z nich pozostaw w misie miksera, na pozostałe odstaw, przykryte folią, do lodówki.
7. Do żelatyny dodaj kolejne 2 łyżki wody kokosowej oraz 1/3 soku z pomarańczy. Postaw na ogniu i podgrzewaj, cały czas mieszając, aż do uzyskania jednolitej masy. Nie doprowadzaj do wrzenia.
8. Do żelatyny dodaj gorzką czekoladę i, podgrzewając na małym ogniu, mieszaj, aż się zupełnie rozpuści.
9. Żelatynę zdejmij z ognia i dodaj 3-5 łyżek masy serowej. Po dodaniu każdej łyżki energicznie mieszaj roztwór.
10. Tak przygotowaną żelatynę stopniowo wprowadzaj do masy serowej, cały czas miksując.
11. Masę serową wylej na przygotowany wcześniej spód. Przykryj folią i wstaw do lodówki na 1,5-2 h, aż stężeje.
12. Po upływie tego czasu maliny zmiksuj blenderem, aż do uzyskania jednolitej masy.
13. 2 łyżeczki żelatyny rozpuść z 2 łyżkami wody kokosowej, która pozostała po przelaniu mleka. Odstaw na ok. 10 minut.
14. W misie miksera umieść jedną z pozostałych w lodówce dwóch części masy serowej. Dodaj do niej maliny, miksując do uzyskania jednolitego koloru.
15.  Do żelatyny dodaj kolejne 2 łyżki wody kokosowej oraz 1/3 soku z pomarańczy. Postaw na ogniu i podgrzewaj, cały czas mieszając, aż do uzyskania jednolitej masy. Nie doprowadzaj do wrzenia.
16. Do żelatyny dodaj 25 g białej czekolady i, podgrzewając na małym ogniu, mieszaj, aż się zupełnie rozpuści.
17. Żelatynę zdejmij z ognia i dodaj 3-5 łyżek masy serowej. Po dodaniu każdej łyżki energicznie mieszaj roztwór.
18. Tak przygotowaną żelatynę stopniowo wprowadzaj do masy serowej, cały czas miksując.
19. Masę serową wylej na stężałą masę czekoladową. Przykryj folią i wstaw do lodówki na 1,5-2 h, aż stężeje.
20. Po upływie tego czasu 2 łyżeczki żelatyny rozpuść z 2 łyżkami wody kokosowej, która pozostała po przelaniu mleka. Odstaw na ok. 10 minut.
21. W misie miksera umieść ostatnią pozostałą część masy serowej.
22.  Do żelatyny dodaj kolejne 2 łyżki wody kokosowej oraz 1/3 soku z pomarańczy. Postaw na ogniu i podgrzewaj, cały czas mieszając, aż do uzyskania jednolitej masy. Nie doprowadzaj do wrzenia.
23. Do żelatyny dodaj 25 g białej czekolady i, podgrzewając na małym ogniu, mieszaj, aż się zupełnie rozpuści.
24. Żelatynę zdejmij z ognia i dodaj 3-5 łyżek masy serowej. Po dodaniu każdej łyżki energicznie mieszaj roztwór.
25. Tak przygotowaną żelatynę stopniowo wprowadzaj do masy serowej, cały czas miksując.
26. Masę serową wylej na stężałą masę malinową. Przykryj folią i wstaw do lodówki na 1,5-2 h, aż stężeje.


Smacznego!
ZapiszZapisz

piątek, 23 września 2016

Sernik na zimno

Pamiętam, że kilka lat temu taka idea jak "sernik na zimno" budziła we mnie wiele wątpliwości i jakoś nie miałam ochoty, żeby kosztować ten wynalazek. Jako bezwzględna fanka mojego rodzinnego, tradycyjnego sernika nie potrafiłam sobie wyobrazić, jak w ogóle można zrezygnować z obłędnego smaku pieczonego sernika. Jednak z biegiem czasu nauczyłam się, że wszystkiemu trzeba dawać szansę. Zwłaszcza, kiedy lato jest w pełni i nie mamy ochoty włączać pieca. Jaki był rezultat? Sernik wyszedł pyszny, delikatny, niezbyt słodki, idealny na ciepłe dni. Do tego klasyk, czyli ciasteczkowy spód. A na górę, by lata było jeszcze więcej, masa malin zatopionych w galaretce. 
Dziś, w pierwszy dzień jesieni, proponuję więc dość sentymentalnie jednego z moich faworytów minionego lata. Jestem jednak pewna, że będzie smakował cały rok!
Przepis inspirowany tymże.


Składniki na spód (na tortownicę o średnicy 22 cm):
150 g ciastek zbożowych / herbatników
80 g masła, roztopionego

Składniki na sernik:
700 g sera twarogowego zmielonego
100 g cukru
1 opakowanie cukru wanilinowego
1 pomarańcza
1 puszka mleka kokosowego
5 łyżeczek żelatyny w proszku
100 g białej czekolady
300-400 g mrożonych malin
3 opakowania galaretki malinowej

Wykonanie spodu:
1. Ciasteczka rozkrusz. Najlepszy patent: wrzucić ciasteczka do mocnego woreczka foliowego (najlepiej takiego z zasuwanym zamykaniem) zamknąć i rozkruszyć na drobno, uderzając wałkiem.
2. Do ciasteczek dodaj masło, wymieszaj.
3. Masą ciasteczkową umieść na dnie tortownicy wyłożonej papierem do pieczenia, delikatnie przyklep. Włóż do lodówki na czas przygotowywania sernika.

Wykonanie sernika:
1. Ser zmiksuj z cukrem oraz cukrem wanilinowym.
2. Pomarańczę sparz, zetrzyj skórkę i wyciśnij sok.
3. Zawartość puszki z mlekiem kokosowym przelej przez gęste sitko.
4. Żelatynę rozpuść w metalowym garnuszku z 5 łyżkami wody, która pozostała po przelaniu mleczka przez sitko. Odstaw na ok. 10 minut.
5. Gęstą część mleczka, która została w sitku, umieść w misce z serem, dodaj skórkę otartą z pomarańczy i zmiksuj do połączenia składników.
6. Do żelatyny dodaj kolejne 3 łyżki wody kokosowej oraz sok wyciśnięty z pomarańcza. Postaw na ogniu i podgrzewaj, cały czas mieszając, aż do uzyskania jednolitej masy. Nie doprowadzaj do wrzenia.
7. Do żelatyny dodaj białą czekoladę i, podgrzewając na małym ogniu, mieszaj, aż się zupełnie rozpuści.
8. Do żelatyny dodaj 3-5 łyżek masy serowej. Po dodaniu każdej łyżki energicznie mieszaj roztwór.
9. Tak przygotowaną żelatynę stopniowo wprowadzaj do masy serowej, cały czas miksując.
10. Masę serową wylej na przygotowany wcześniej spód. Przykryj folią i wstaw do lodówki na 1-2 h, aż nieco stężeje.
11. Po upływie tego czasu, galaretki wsyp do miski i zalej 700 ml gorącej wody, dokładnie wymieszaj, wsyp mrożone owoce, wymieszaj ponownie i odstaw do lodówki na kilkanaście minut, do zagęszczenia.
12. Lekko zagęszczoną masę owocową wylej na wierzch sernika, wyrównaj, przykryj folią i wsadź do lodówki na kolejne 1,5 godziny.
Przechowuj w lodówce.



Smacznego!

sobota, 21 marca 2015

Malinowa chmurka

Wiosna nadeszła! Czuć ją wszędzie i to jest takie niesamowite, że po ciężkich miesiącach spędzonych z  gorącą herbatą pod grubaśnym kocem w końcu przychodzi upragnione ciepełko.
I rokrocznie jest tak, że gdy w końcu nastaje ten radosny okres, napada ochota na delikatne, puszyste desery, rzecz jasna, owocowe. I ja oczywiście spełniam te zachcianki z wielką przyjemnością.
Dzisiaj ciasto, które na ten czas nadaje się idealnie. Kiedyś prezentowałam już torcik bardzo zbliżony, jednak ta wersja jest chyba jeszcze lepsza. Jest znacznie lżejsza, a cudowna fuzja malin, bitej śmietany, bezy i prażonych migdałów pozostaje niezmienna. Trafia we wszystkie gusta, sukces gwarantowany ;)


Składniki na kruchy spód (na foremkę ok 20x35cm):
2 żółtka
100 g masła
150 g mąki pszennej
3 łyżeczki cukru pudru
1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
1 łyżeczka ekstraktu waniliowego

Składniki na bezę:
3 białka
1 szczypta soli
150 g drobnego cukru
2 łyżeczki mąki ziemniaczanej
50 g płatków migdałowych

Składniki na galaretkę:
600 g mrożonych malin
3 galaretki malinowe
3 szklanki wrzącej wody

Składniki na masę:
500 ml śmietanki kremówki 30% lub 36%
250 g serka mascarpone
3 łyżki cukru pudru
1 łyżeczka ekstraktu waniliowego

Wykonanie:
1. Wszystkie składniki na kruchy spód zagniatamy na jednolite ciasto, owijamy folią i wkładamy do lodówki na godzinę.
2. Schłodzone ciasto wałkujemy i przekładamy na spód blaszki wyłożonej papierem do pieczenia.
3. Blaszkę z ciastem ponownie umieszczamy w lodówce, na pół godziny.
4. Schłodzone ciasto pieczemy w piekarniku nagrzanym do 190 stopni przez 15 minut.
5. Białka ubijamy z dodatkiem soli na sztywno, przez ok. 5 minut.
6. Pod koniec w bardzo małych porcjach dodajemy cukier, a następnie mąkę ziemniaczaną, cały czas ubijając.
7. Bezę wykładamy, tworząc na wierzchu finezyjne kształty, na papier do pieczenia o rozmiarach takich samych, jak dno użytej wcześniej blaszki. Obsypujemy migdałami.
8. Bezę pieczemy przez ok. godzinę w piekarniku nagrzanym do 140 stopni.
9. Galaretki rozrabiamy dokładnie we wrzątku, a następnie wsypujemy zamrożone maliny. Mieszamy i wkładamy do lodówki na ok. 15 minut, aż lekko zgęstnieje.
10. Galaretkę wykładamy na kruchy spód i wkładamy do lodówki na ok. 30 minut, do stężenia.
11. Śmietanę ubijamy na sztywno.
12. Zmniejszamy obroty miksera i stopniowo wprowadzamy mascarpone, miksując aż do czasu uzyskania jednolitej konsystencji.
13. Dodajemy cukier oraz ekstrakt, mieszamy.
14. Masę śmietanową wykładamy na warstwę galaretki i przykrywamy całkowicie przestudzoną bezą.
Przechowujemy w lodówce.

Smacznego!

sobota, 13 września 2014

Tarta malinowo-miętowa

Jestem daleko od domu. Wpis dodaję w warunkach podróżnych. Pierwszy raz w życiu zjadłam dzisiaj robaka.
Ale tutaj poudaję przez chwilę, że wszystko jest jak zazwyczaj, wracając pamięcią do pewnej kompozycji, którą wymarzyłam sobie jakiś czas temu, a trochę później ją urzeczywistniłam. To jest właśnie wspaniałe w kuchni - spełnianie marzeń nigdzie indziej nie przychodzi tak łatwo.
Choć mięta kilka razy porządnie mi się na raziła i nauczyła podchodzić do niej sceptycznie, to ogłaszam, że w połączeniu z malinami smakuje świetnie. Nie bez znaczenia jest też lekko słonawy kakaowy spód z domieszką kawy, który wybornie kontrastuje ze słodyczą kremów.
A jeśli już przechodzimy do kwestii kremów, to nie mogłabym nie napisać kilku słów o malinowym curdzie. Albo o curdach w ogóle. Te gęste kremy na bazie jajek są przepyszne i dają ogromne możliwości do eksperymentowania z rozmaitymi owocami. A najlepsze jest w nich ich nieziemsko szerokie zastosowanie - od nadzień do tart i tortów, przez wsady do muffinek lub ciasteczek, a na dekoracjach dań i podjadaniu łyżeczką kończąc. 
Podsumowując, polecam.


Składniki na malinowy curd:
350 g malin, świeżych lub mrożonych
100 ml wody
4 jajka
100 g cukru
60 g masła

Składniki na miętowy krem:
330 ml mleka
65 g cukru
4 żółtka 
2 kopiaste łyżki mąki pszennej
2 kopiaste łyżki + 1 łyżeczka mąki ziemniaczanej
30 g masła
100-130 ml syropu lub likieru miętowego

Składniki na tartę:
225 g mąki
150 g masła
2 łyżki cukru pudru
1 jajko
1 łyżeczka soli
3 łyżki kakao
1 płaska łyżka zmielonej kawy

Wykonanie malinowego cudu:
1. Maliny i wodę umieszczamy w rondelku i podgrzewamy na średnim ogniu, aż do powstania musu.
2. Ugotowane maliny przecedzamy przez sitko do osobnego garnka i dodajemy do nich masło oraz cukier.
3. Garnek stawiamy na ogniu i podgrzewamy do roztopienia się masła i cukru.
4. W osobnej mieseczce roztrzepujemy jajka, a następnie bardzo powoli, cienkim ciurkiem wlewamy je do malinowego musu, cały czas podgrzewając na niewielkim ogniu i energicznie mieszając trzepaczką.
5. Mus podgrzewamy jeszcze koło 15 minut, mieszając, aż do porządnego zgęstnienia.
6. Na koniec curd miksujemy mikserem lub blenderem, aby pozbyć się ewentualnych grudek, po czym odstawiamy do ostudzenia.
Tak przygotowany curd możemy w słoiczku przechowywać przez kilka dni w lodówce.

Wykonanie kremu miętowego:
1. Zagotowujemy 260 ml mleka z 30 g cukru.
2. W misce ubijamy żółtka z pozostałym cukrem, aż do uzyskania gęstej, jasnej masy.
3. Do żółtek dodajemy mąkę pszenną, 2 kopiaste łyżki mąki ziemniaczanej oraz resztę mleka, miksujemy.
4. Powoli wlewamy masę z żółtek do gotującego się mleka, cały czas mieszając.
5. Mieszamy do czasu, aż krem zgęstnieje. Gotujemy jeszcze minutę.

6. Ściągamy z palnika, dodajemy masło, mieszamy do rozpuszczenia.
7. Następnie stopniowo wprowadzamy syrop lub likier, miksując po dodaniu każdej porcji. Dodajemy go tyle, aby uzyskał delikatną zieloną barwę i smak odpowiadający naszym wymaganiom.
8. Jeżeli po dodaniu mięty krem rozrzedzi się, ponownie stawiamy go na niewielkim ogieniu i podgrzewamy. W osobnej miseczce rozrabiamy 1 łyżeczkę mąki ziemniaczanej w 3 łyżkach mleka. Następnie dodajemy 2 łyżki ciepłego kremu miętowego, dokładnie mieszamy i wprowadzamy do reszty podgrzewanego kremu, energicznie mieszając trzepaczką. Podgrzewamy, mieszając, aż do ponownego uzyskania gęstego kremu.
7. Odstawiamy do całkowitego ostudzenia. Pod koniec można włożyć na chwilę do lodówki.

Wykonanie tarty:
1. Wszystkie składniki zagniatamy na jednolite ciasto, okrywamy folią i wstawiamy do lodówki na 1 godzinę.
2. Ciasto rozwałkowujemy na okrągły placek i przekładamy go na natłuszczoną blaszkę do tarty, wyrównując i dociskając brzegi.
3. Nakłuwamy i pieczemy w 200 stopniach przez 10 minut. Następnie zmniejszamy temperaturę do 180 i pieczemy kolejne 10-15 minut. 
4. Na spód upieczonego i dokładnie ostudzonego ciasta nakładamy 3/4 miętowego kremu. Na tę warstwę rozprowadzamy cały malinowy curd, wyrównujemy.
5. Pozostały miętowy krem wykładamy na malinowy curd w formie cienkich, równoległych pasków na całej powierzchni tarty. Ładne wzory otrzymamy, kreśląc wykałaczką stopniowo zmniejszające się okręgi, wszystkie o środku w środku tarty :)



Smacznego!

środa, 3 września 2014

Jogurtowa kostka kokosowa z malinami

To niesamowite uczucie, gdy ostatni dzień sierpnia nie wyróżnia się niczym szczególnym ani nie wpędza w stan prawie że depresyjny. I to równie niesamowite uczucie, gdy pierwszy dzień września spędzam w rozciągniętym swetrze, nie musząc się resztką sił zmuszać, żeby dotachać się do szkoły. Obu tych uczuć w końcu dane było mi posmakować i całkiem je sobie cenię. Tak cudownie rozciągnięte wakacje są oczywiście wspaniałe, ale ze smutkiem przyznaję, że ponurawa wrześniowa aura nie pozwala mi się nimi cieszyć w zupełności. Dlatego wszystkim, którzy tęsknią za pełnią lata, polecam wprowadzenie trochę słońca do kuchni. To cieszy podwójnie :)
Deser, który dzisiaj proponuję to lekki, delikatny przysmak, trochę odtłuszczony względem swojego śmietanowego pierwowzoru, do przygotowania którego możemy wykorzystać zarówno świeże jak i mrożone owoce. Te drugie sprawdzają się nawet lepiej, bo sprawiają, że żelatyna zastyga w mig. Wszystko wzbogaca delikatna, nie narzucająca się kokosowa nuta (chociaż, jeśli wolicie się jej pozbyć, mleko kokosowe możecie z powodzeniem zastąpić zwykłym) oraz przepyszny ciasteczkowy spód. 
Inspiracja stąd.


Składniki (na blaszkę ok. 20x25xm):
150 g ciasteczek owsianych (można wykorzystać też herbatniki, ciastka czekoladowe, digestive, spody Oreo czy jakiekolwiek inne kruche)
50 g masła, roztopionego
550 g jogurtu greckiego
1 puszka mleka kokosowego
7 łyżek cukru pudru, przesianego przez siteczko (można dodawać wedle upodobań smakowych)
3 łyżki syropu lub likieru kokosowego (można pominąć)
1 szklanka mleka
3 pełne łyżki żelatyny
1 szklanka malin, najlepiej mrożonych (można wykorzystać również inne owoce sezonowe)

Wykonanie:
1. Ciasteczka pokruszyć na drobne kawałki, zalać masłem i zagnieść palcami do połączenia.
2. Masą ciasteczkową wykleić dno formy wyłożonej papierem do pieczenia i wstawić do zamrażarki na 30-60 minut.
3. Mleko kokosowe dokładnie wymieszać trzepaczką z jogurtem greckim.
4. Dodać cukier oraz syrop / likier i ponownie dokładnie wymieszaj.
5. Zwykłe mleko podgrzać w rondelku, po chwili dodać żelatynę i dokładnie, energicznie mieszać trzepaczką, aż do rozpuszczenia, nie doprowadzając do wrzenia.
6. Mleko z żelatyną przelać do osobnej miski, a następnie cieniutkim strumyczkiem, powoli przelewać do niej masę kokosowo-jogurtową, cały czas energicznie mieszając trzepaczką.
6. Wybrać kilka najładniejszych malin, resztę pokruszyć na małe kawałeczki.
7. Do masy kokosowej wsypać pokruszone maliny, wymieszać, a następnie wylać ją na przygotowany wcześniej spód ciasteczkowy.
8. Blaszkę włożyć do lodówki na 10 minut (lub ok. pół godziny, jeśli używamy świeżych owoców), następnie wyjąć (masa powinna być już dość stężała) i na wierzchu ułożyć kilka całych malin, dla ozdoby.
9. Blaszkę ponownie włożyć do lodówki na ok. 2 godziny, do pełnego stężenia.



Smacznego!

piątek, 15 sierpnia 2014

Sernik nowojorski z polewą malinową

Sernik nowojorski w wersji tradycyjnej czyli z serka kremowego, a nie twarogowego to coś, co chodziło za mną od XXYY lat. I w końcu ziściło się i to w sumie z dwóch powodów, które mnie zmotywowały: kawałka kruchego ciasta oczekującego na wykorzystanie oraz super obfitego krzaka malin w moim ogródku. Koniec końców sernik wyszedł wspaniały - mocno kremowy i delikatny. Chyba równie wspaniały co mój ukochany, tradycyjny, domowy, jednak w zupełnie innym wymiarze. Polecam bardzo, ale uwaga -  uzależnia :3


Składniki na spód (na tortownicę ok. 20 cm):
100 g masła
160 g mąki
1 jajko
1 łyżka cukru

Składniki na sernik:
750 g serka kremowego (Piątnica lub Philadelphia)
150 g cukru
2 jajka
1 żółtko
2 łyżeczki mąki ziemniaczanej
2 łyżeczki soku z cytryny
1 łyżeczka ekstraktu waniliowego
150 g śmietany 18%

Składniki na polewę malinową:
3/4 szklanki malin
3 łyżki wody
1 łyżka cukru wanilinowego
1 łyżka mąki ziemniaczanej

Wykonanie spodu:
1. Wszystkie składniki zagnieść na jednolitą masę. Wstawić do lodówki na pół godziny.
2. Ciastem wykleić dno tortownicy wyłożonej papierem do pieczenia, nakłuć i włożyć do piekarnika nagrzanego do 190 stopni na 15 minut.

Wykonanie sernika:
1. Serki utrzeć z cukrem.
2. Dalej ucierając, dodawać jajka i żółtko, jedno po drugim.
3. Dodać mąkę, sok cytrynowy i ekstrakt waniliowy, wymieszać.
4. Dodać śmietanę, wymieszać.
5. Masę serową przelać na podpieczony spód i piec 15 minut w 180 stopniach, a następnie ok. 45-60 w 120 stopniach (trzeba uważać i kontrolować, piecze się różnie - jest gotowy gdy górna warstwa jest dobrze ścięta).
6. Upieczony sernik trzymać w wyłączonym piekarniku przez pół godziny, następnie wystudzić i włożyć do lodówki na 5 godzin (ja trzymałam godzinę w zamrażalce, a potem godzinę w lodówce i też był pycha).

Wykonanie polewy malinowej:
1. Wszystkie składniki umieścić w małym rondelku i podgrzewać na średnim ogniu, mieszając.
2. Gdy polewa osiągnie w miarę jednolitą konsystencję, wylać ją na gotowy sernik.


Smacznego!

niedziela, 22 września 2013

Torcik malinowo-czekoladowy

Czy może być coś wspanialszego niż połączenie pysznych, pachnących latem owoców i uwielbianej przez wszystkich, ciężkiej, ale jakże słodkiej czekolady? Cóż, w zasadzie na to pytanie każdy odpowie sobie już sam, ale ja, po spróbowaniu tego tortu, coraz bardziej skłaniam się ku zdecydowanemu "NIE".
(Zwłaszcza, że wygląda tak uroczo!)
Piekłam w malutkiej tortownicy (ok. 19 cm średnicy). Jeśli chcecie piec na większej (ok. 23 cm), proponuję piec z 3/2 lub nawet 2 porcji.

Składniki na placki (na tortownicę ok. 19 cm średnicy):
1 i 1/3 szklanki mąki
1 i 1/2 szklanki cukru
2 jaja
1/2 szklanki i 1 łyżka kakao
1/3 szklanki oleju
płaska łyżeczka proszku do pieczenia
1 i 1/2 łyżeczki sody
3/4 szklanki maślanki
1/3 szklanki świeżo zaparzonej kawy
1/3 łyżeczki soli
1/2 łyżeczki ekstraktu waniliowego

Składniki na krem:
350 g malin + trochę do dekoracji
200 ml śmietany 30% lub 36%
250 g mascarpone
4 łyżki cukru pudru (lub wedle smakowych upodobań)

Wykonanie placków:
1. Mąkę mieszamy z cukrem, kakao, proszkiem do pieczenia, sodą i solą.
2. W osobnej misce roztrzepujemy olej, wanilię, maślankę i jaja.
3. Do masy jajecznej stopniowo wprowadzamy składniki suche, mieszając na najniższych obrotach miksera.
4. Gdy składniki się połączą, stopniowo dodajemy kawę i mieszamy aż do powstania jednolitej konsystencji.
5. Masę przelewamy do formy wyłożonej papierem do pieczenia (jeśli posiadamy dwie, to możemy sprawiedliwie rozdzielić masę między nie i piec na osobnych poziomach piekarnika, dzięki temu nie będziemy musieli się trudzić z przekrawaniem ciasta ;).
6. Pieczemy w 180 stopniach przez ok. 50 minut do momentu, gdy patyczek wbity w ciasto wyjdzie z niego zupełnie suchy i czysty.
7. Odkładamy ciasto do całkowitego ostudzenia, a następnie przekrawamy je na dwie połowy tak, aby uzyskać dwa jednakowe placki.

Wykonanie kremu: 
1. Śmietanę ubijamy na sztywno.
2. W osobnej misce roztrzepujemy serek mascarpone, a następnie wprowadzamy maliny, cały czas miksując.
3. Łączymy serek mascarpone z ubitą śmietaną (ja odrobinę śmietany zostawiłam do dekoracji).
4. Na pierwszy placek wykładamy ok. 2/3 masy, rozprowadzając ją od środka do brzegów. Nakładamy drugi placek i smarujemy całość (górę oraz brzegi) pozostałym kremem.
5. Górę dekorujemy malinami i bitą śmietaną.

Smacznego!

czwartek, 19 września 2013

Tarta bezowa z malinami i jeżynami

W miarę jak owoce sezonowe znikają z półek sklepowych, rośnie na nie ochota. Dlatego prezentuję kolejny już z rzędu wypiek z ich wykorzystaniem. 
Najpierw chciałabym jednak radośnie ogłosić, że blog wtargnął na fejsbuka! Serdecznie zapraszam do polubienia strony, dzięki czemu będziecie mogli być na bieżąco ze wszystkimi kulinarnymi nowinkami z mojego świata :) 
Wracając do przepisu...
Ta tarta to, można by rzecz, luźna interpretacja tradycyjnego przepisu, który jest w mojej rodzinie od lat - przepisu na kruchy, prostokątny placek z bezą po brzegi wypełnioną truskawkami. Oczywiście w takiej właśnie pierwotnej wersji pojawił się już w tym roku na stole, jednak zniknął tak szybko, że nie zdążyłam rzucić się na niego z aparatem. Dlatego w zadośćuczynieniu prezentuję tę tartę.
Jest pyszna i lekka, kolejny idealny wypiek na lato. I, choć owoce możecie dobierać dowolnie, ja polecam miks kwaskowych malin i jeżyn - świetnie dopełniają się z wyważoną słodyczą bezy.


Składniki:
1,5 szklanki mąki
12 dag masła, schłodzonego
1 zółtko
cukier waniliowy
szczypta soli
odrobina lodowatej wody
3 białka
12 dag drobnego cukru
350 g świeżych malin i jeżyn (lub ich dowolna ilość, taka aby pięknie wypełniła piankę)

Wykonanie:
1. Mieszamy mąkę z solą i łyżką cukru waniliowego. Dodajemy masło pokrojone w kostkę oraz żółtko i ugniatamy na jednolitą masę. Na koniec wlewamy lodowatą wodę i ponownie zagniatamy (ja wykonuję cały ten proces w malakserze).
2. Z gotowego ciasta formujemy placek, owijamy folią spożywczą i wkładamy do lodówki na minimum 30 minut.
3. Po upływie tego czasu rozwałkujemy ciasto i wykładamy je do formy na tartę wysmarowanej masłem, dociskając do brzegów, i nakłuwamy widelcem.
4. Podpiekamy w 200 stopniach przez ok. 5-7 minut, a następnie odstawiamy do lekkiego ostudzenia.
5. Białka ubijamy na bardzo sztywno, pod koniec ubijania dodajemy drobny cukier i resztę cukru waniliowego.
6. Do piany wrzucamy owoce, mieszamy i wykładamy na podpieczony spód tarty.
7. Pieczemy w 170 stopniach ok. 20 minut, aż beza się ładnie zarumieni.

 Smacznego!

piątek, 30 sierpnia 2013

Tarta kokosowa z malinami

Jestem strasznie do tyłu ze wszystkimi wpisami. Wakacje uciekają (a raczej uciekły) zdecydowanie zbyt szybko.
Przepis na dzisiejszy wypiek powstał w ścisłej współpracy z malinowymi krzakami pnącymi się w moim ogrodzie, które w połowie sierpnia w końcu postanowiły wydać piękne owoce. Nic tak bardzo nie cieszy ani nic tak bardzo nie smakuje jak świeże smakołyki z własnej działki. Część malin leży już oczywiście zamrożona, ale po prostu musiałam coś zrobić ze świeżymi. I tak powstała ta tarta z moim ulubionym kruchutkim (od zawsze przywodzącym mi na myśl francuskie) ciastem. Orzeźwiające, kwaskowe maliny wspaniale współgrają ze słodką, gęstą masą kokosową. Idealny deser na sierpniowy wieczór. Zresztą w lipcu i wrześniu też będzie smakował.


Składniki na ciasto:
1,5 szklanki mąki
12 dag masła, schłodzonego
1 zółtko
łyżeczka cukru
szczypta soli
odrobina lodowatej wody

Składniki na nadzienie:
2 szklanki mleka
2 łyżki mąki ziemniaczanej
1/3 szklanki cukru
70 g masła
1 łyżeczka ekstraktu waniliowego
140 g wiórków kokosowych
250 g świeżych malin

Wykonanie:
1. Mieszamy mąkę z solą i cukrem. Dodajemy masło pokrojone w kostkę oraz żółtko i ugniatamy na jednolitą masę. Na koniec wlewamy lodowatą wodę i ponownie zagniatamy (ja wykonuję cały ten proces w malakserze).
2. Z gotowego ciasta formujemy placek, owijamy folią spożywczą i wkładamy do lodówki na minimum 30 minut.
3. W międzyczasie nadzienie: 1,5 szklanki mleka zagotowujemy z cukrem.
4. Do rondelka wsypujemy wiórki i gotujemy na małym ogniu przez ok. 20 minut, co jakiś czas mieszając.
5. Dodajemy masło i mieszamy aż się rozpuści.
6. W filiżance roztrzepujemy porządnie pozostałe 0,5 szklanki mleka z mąką ziemniaczaną. Powoli dodajemy do rondelka, cały czas mieszając.
7. Całość gotujemy jeszcze koło 4 minut i odstawiamy do ostygnięcia.
8. Przygotowane wcześniej ciasto wyciągamy z lodówki, wałkujemy i wykładamy nim formę na tartę wcześniej wysmarowaną masłem i oprószoną bułką tartą.
9. Ciasto nakłuwamy delikatnie widelcem i pieczemy w piekarniku nagrzanym do 200 stopni przez 20-25 min.
10. Gdy ciasto wystygnie, wykładamy na nie gotową masę kokosową, wyrównujemy i wykładamy malinami tak jak na zdjęciu.
Ja miałam ochotę dopełnić smaku i polać całość delikatnymi smugami czekolady, ale w połowie dzieła zrezygnowałam ;) Wy zróbcie jak uważacie. Czekoladę można rozpuścić w kąpieli wodnej lub użyć Nutelli.

 
Smacznego!

niedziela, 21 lipca 2013

Urszulkowy placek z owocami

Dużo wody w Wiśle upłynęło odkąd ostatni raz coś tutaj naskrobałam. Ale to bynajmniej nie oznacza, że przez cały ten czas unikałam kuchni. Wręcz przeciwnie. Podjęłam się wielkiego urodzinowego wyzwania (mam imponujące zdjęcia, zapewne podzielę się nimi, gdy tylko uzbieram siły do zgrania ich na dysk), a to oznaczało tydzień kuchcikowania. Nie zdążyłam jednak niczego porządnie sfotografować, więc cichutko płaczę. Będzie trzeba wszystko kiedyś odtworzyć.
Póki co zaczął się sezon na owoce leśne, więc szaleję z radości. Odwiedziłam barwny i bujny ogród Urszulki, uzbierałam cały słoik pyszności i wróciłam do domu bogatsza o wspaniały przepis na proste, cudowne ciasto ucierane. Prezentuję je poniżej i gorąco polecam.


Składniki (na formę średnicy ok. 24 cm):
20 dag masła
16 dag cukru
3 łyżki cukru waniliowego
szczypta soli
4 jaja
20 dag mąki pszennej
4 dag mąki ziemniaczanej
płaska łyżeczka proszku do pieczenia
50 dag owoców (ja użyłam jagód, malin i morel)

Wykonanie:
1. Masło utrzyj z cukrami i solą.
2. Kolejno wbijaj jaja, cały czas miksując.
3. Mąkę pszenną wymieszaj z ziemniaczaną i proszkiem do piecznia.
4. Stopniowo dodawaj składniki suche do masy maślano-jajecznej, używając miksera na niskich obrotach.
5. Dodaj owoce i wymieszaj delikatnie drewnianą łyżką (możesz też włożyć je do ciasta już wlanego do formy, tworząc ciekawe wzory).
6. Przelej ciasto do formy i piecz w 185 stopniach przez ok. 30-35 minut.

Smacznego!

sobota, 15 czerwca 2013

Marmurek z sosem malinowym

Zgodnie z sugestią wstawiam przepis, który nie wymaga wiele zachodu ani specjalnie rozwiniętego talentu kulinarnego. Pół godziny pracy i każdy z nas może pozwolić sobie na smaczne ciasto marmurkowe zwieńczone kwaskowym sosem malinowym. Jedyny problem może stanowić czerwony barwnik. Jeśli akurat nie jesteśmy szczęśliwymi posiadaczami takiego produktu, to bez obaw możemy go pominąć. Wtedy uzyskamy typowego marmurka - czarno-białego. W smaku równie dobrego.


Składniki na ciasto (na okrągłą formę z dziurką):
300 g mąki
1 i 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
1/4 łyżeczki soli
180 g masła
180 g cukru
2 duże jajka
150 ml mleka
łyżeczka olejku waniliowego
30 g kakao
czerwony barwnik spożywczy

Składniki na sos malinowy:
150 g malin
1-2 łyżeczki cukru
1 łyżeczka wody

Wykonanie ciasta:
1. Masło rozpuść wraz z cukrem. Odstaw do przestygnięcia.
2. Mąkę, proszek do pieczenia i sól wymieszaj.
3. Przestudzone masło utrzyj z jajkami mikserem nastawionym na niskie obroty.
4. Mleko zmieszaj z olejkiem waniliowym.
5. Do masy maślano-jajecznej stopniowo dodawaj na zmianę składniki suche i mleko.
6. Przełóż połowę ciasta (ok. 10 łyżek) do osobnej miski.
7. Jedną połowę ciasta dokładnie wymieszaj z kakao, a drugą z czerwonym barwnikiem.
8. Przełóż ciasto do formy wysmarowanej masłem, nakładając je warstwami: raz ciemną, a raz czerwoną.
9. Piecz 30-40 minut w 180 stopniach.

Wykonanie sosu:
1. Wszystkie składniki wkładamy do rondelka.
2. Podgrzewamy na małym ogniu, mieszając, aż do utrzymania płynnej konsystencji.
3. Ciasto polewamy przed podaniem najlepiej ciepłym sosem.

Smacznego!

poniedziałek, 6 maja 2013

Wiosenny torcik malinowy z migdałami

Zima została wypędzona już kilka dobrych tygodni temu zza naszych okien, więc to samo musi się również wydarzyć w naszych kuchniach! Z tej okazji na moim stole zagościł wspaniały, lekki i delikatny obsypany migdałami torcik z pianką, bitą śmietaną i galaretką z mrożonymi malinami w środku. Prezentuje się wspaniale, jest przepyszny i idealnie sprawdza się jako wiosenny deser.
Przepis otrzymany od specjalistki do spraw domowych wypieków - mamy narzeczonej mojego brata. Gwarantuję Wam, że jeszcze nieraz zagości ona na tym blogu ;)


Składniki (na małą tortownicę ok. 20 cm średnicy):
6 jajek
1/2 szklanki + 25 dag cukru
1 łyżeczka proszku do pieczenia
1 opakowanie cukru waniliowego
20 dag mąki
15 dag masła lub margaryny
paczka płatków migdałów
1 l śmietanki kramówki
4 galaretki malinowe
4 łyżeczki żelatyny
4 łyżki cukru pudru
mrożone maliny (ok. 300 g lub wedle uznania)

Wykonanie:
1. Białka oddzielamy od żółtek.
2. Żółtka, 1/2 szklanki cukru i masło miksujemy na puszystą masę.
3. Mąkę mieszamy z proszkiem do pieczenia i dodajemy do masy jajecznej. Miksujemy do uzyskania gęstej masy.
4. Białka ubijamy na sztywno, po czym dodajemy 25 dag cukru i miksujemy aż do uzyskania gęstej konsystencji.
5. Masę na ciasto dzielimy na pół i rozkładamy do dwóch tortownic. Na każde z nich kładziemy ubite białka i obsypujemy je płatkami migdałowymi.
6. Pieczemy w 180 stopniach przez ok. 20 minut.
7. W tym czasie przechodzimy do wykonania masy. Śmietankę ubijamy.
8. Żelatynę rozpuszczamy w 2 pełnych łyżkach gorącej wody.
9. Kilka łyżek ubitej śmietanki przekładamy do naczynia z rozpuszczoną żelatyną, energicznie mieszamy, po czym dodajemy mieszaninę do śmietany i miksujemy przez chwilę.
10. Dodajemy cukier puder.
11. Galaretkę rozpuszczamy w 1 litrze wody.
12. Do gorącej galaretki wsypujemy mrożone maliny i czekamy aż stężeje.
13. Wystudzony placek smarujemy połową bitej śmietany, na to wylewamy galaretkę, nakładamy resztę śmietany i przykrywamy drugim plackiem.
14. Odstawiamy do lodówki na jakiś czas.



Smacznego!