Sezon truskawkowy ma to do siebie, że kończy się zdecydowanie za szybko. I niestety ta niesprawiedliwość zaczyna nas powoli atakować i w tym roku. Może więc jest to ostatni gwizdek, aby upichcić coś przepysznego z tymi słodziutkimi owocami?
Jeśli tak, to mam ochotnika godnego polecenia. Delikatne, lekkie ciasto, aksamitne w konsystencji i śliczne w przekroju. Idealne na lato. Do tego chrupiący spód i urocza kruszonka. Wszystko pasuje perfekcyjnie, wygląda pięknie i smakuje tak, że trudno się oderwać.
Składniki na spód (na foremkę o średnicy ok. 24 cm):
200 g kruchych ciastek kakaowych, typu digestive
60 g masła, roztopionego
Składniki na masę jogurtową:
400 g jogurtu naturalnego
400 g śmietany 30%
100 g cukru pudru
2 cytryny
30 g żelatyny + 75 ml wody
1 kg świeżych truskawek
Wykonanie spodu:
1. Ciasteczka kruszymy dość drobno.
2. Około 50 g pokruszonych ciasteczek odstawiamy do późniejszej dekoracji, resztę mieszamy z roztopionym masłem do uzyskania w miarę spójnej masy.
3. Ciasteczkami wykładamy dno foremki wyłożonej papierem do pieczenia, lekko wyrównujemy i wstawiamy do zamrażalnika, ewentualnie lodówki.
Wykonanie masy:
1. Truskawki dokładnie myjemy i pozbawiamy szypułek.
2. Wyciskamy sok z cytryn, dodajemy do niego cukier puder, mieszamy.
3. Żelatynę zalewamy ciepłą wodą, odstawiamy do napęcznienia, a następnie napęczniałą już rozpuszczamy w mikrofali.
4. Do jogurtu dodajemy sok z cytryn z cukrem pudrem, mieszamy.
5. Do żelatyny dodajemy łyżkę masy jogurtowej i energicznie mieszamy do połączenia składników. Następnie dodajemy kolejne dwie łyżki masy i ponownie energicznie łączymy.
6. Tak otrzymaną żelatynę dodajemy powoli do reszty masy jogurtowej, cały czas energicznie mieszając trzepaczką, aż do całkowitego połączenia się składników.
7. Schłodzoną śmietankę ubijamy na sztywno i dodajemy do masy jogurtowej.
8. Truskawki układamy na przygotowanym wcześniej spodzie ciasteczkowym.
9. Ułożone równomiernie truskawki zalewamy masą jogurtową. Całość z wierzchu obsypujemy pozostałą resztą pokruszonych ciasteczek.
10. Foremkę dokładnie przykrywamy folią i wstawiamy do lodówki na kilka godzin, a najlepiej całą noc.
Gotowe ciasto przechowujemy w lodówce.
Smacznego!
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą jogurtowiec. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą jogurtowiec. Pokaż wszystkie posty
czwartek, 14 lipca 2016
środa, 3 września 2014
Jogurtowa kostka kokosowa z malinami
To niesamowite uczucie, gdy ostatni dzień sierpnia nie wyróżnia się niczym szczególnym ani nie wpędza w stan prawie że depresyjny. I to równie niesamowite uczucie, gdy pierwszy dzień września spędzam w rozciągniętym swetrze, nie musząc się resztką sił zmuszać, żeby dotachać się do szkoły. Obu tych uczuć w końcu dane było mi posmakować i całkiem je sobie cenię. Tak cudownie rozciągnięte wakacje są oczywiście wspaniałe, ale ze smutkiem przyznaję, że ponurawa wrześniowa aura nie pozwala mi się nimi cieszyć w zupełności. Dlatego wszystkim, którzy tęsknią za pełnią lata, polecam wprowadzenie trochę słońca do kuchni. To cieszy podwójnie :)
Deser, który dzisiaj proponuję to lekki, delikatny przysmak, trochę odtłuszczony względem swojego śmietanowego pierwowzoru, do przygotowania którego możemy wykorzystać zarówno świeże jak i mrożone owoce. Te drugie sprawdzają się nawet lepiej, bo sprawiają, że żelatyna zastyga w mig. Wszystko wzbogaca delikatna, nie narzucająca się kokosowa nuta (chociaż, jeśli wolicie się jej pozbyć, mleko kokosowe możecie z powodzeniem zastąpić zwykłym) oraz przepyszny ciasteczkowy spód.
Inspiracja stąd.
Składniki (na blaszkę ok. 20x25xm):
150 g ciasteczek owsianych (można wykorzystać też herbatniki, ciastka czekoladowe, digestive, spody Oreo czy jakiekolwiek inne kruche)
50 g masła, roztopionego
550 g jogurtu greckiego
1 puszka mleka kokosowego
7 łyżek cukru pudru, przesianego przez siteczko (można dodawać wedle upodobań smakowych)
3 łyżki syropu lub likieru kokosowego (można pominąć)
1 szklanka mleka
3 pełne łyżki żelatyny
1 szklanka malin, najlepiej mrożonych (można wykorzystać również inne owoce sezonowe)
Wykonanie:
1. Ciasteczka pokruszyć na drobne kawałki, zalać masłem i zagnieść palcami do połączenia.
2. Masą ciasteczkową wykleić dno formy wyłożonej papierem do pieczenia i wstawić do zamrażarki na 30-60 minut.
3. Mleko kokosowe dokładnie wymieszać trzepaczką z jogurtem greckim.
4. Dodać cukier oraz syrop / likier i ponownie dokładnie wymieszaj.
5. Zwykłe mleko podgrzać w rondelku, po chwili dodać żelatynę i dokładnie, energicznie mieszać trzepaczką, aż do rozpuszczenia, nie doprowadzając do wrzenia.
6. Mleko z żelatyną przelać do osobnej miski, a następnie cieniutkim strumyczkiem, powoli przelewać do niej masę kokosowo-jogurtową, cały czas energicznie mieszając trzepaczką.
6. Wybrać kilka najładniejszych malin, resztę pokruszyć na małe kawałeczki.
7. Do masy kokosowej wsypać pokruszone maliny, wymieszać, a następnie wylać ją na przygotowany wcześniej spód ciasteczkowy.
8. Blaszkę włożyć do lodówki na 10 minut (lub ok. pół godziny, jeśli używamy świeżych owoców), następnie wyjąć (masa powinna być już dość stężała) i na wierzchu ułożyć kilka całych malin, dla ozdoby.
9. Blaszkę ponownie włożyć do lodówki na ok. 2 godziny, do pełnego stężenia.
Deser, który dzisiaj proponuję to lekki, delikatny przysmak, trochę odtłuszczony względem swojego śmietanowego pierwowzoru, do przygotowania którego możemy wykorzystać zarówno świeże jak i mrożone owoce. Te drugie sprawdzają się nawet lepiej, bo sprawiają, że żelatyna zastyga w mig. Wszystko wzbogaca delikatna, nie narzucająca się kokosowa nuta (chociaż, jeśli wolicie się jej pozbyć, mleko kokosowe możecie z powodzeniem zastąpić zwykłym) oraz przepyszny ciasteczkowy spód.
Inspiracja stąd.
Składniki (na blaszkę ok. 20x25xm):
150 g ciasteczek owsianych (można wykorzystać też herbatniki, ciastka czekoladowe, digestive, spody Oreo czy jakiekolwiek inne kruche)
50 g masła, roztopionego
550 g jogurtu greckiego
1 puszka mleka kokosowego
7 łyżek cukru pudru, przesianego przez siteczko (można dodawać wedle upodobań smakowych)
3 łyżki syropu lub likieru kokosowego (można pominąć)
1 szklanka mleka
3 pełne łyżki żelatyny
1 szklanka malin, najlepiej mrożonych (można wykorzystać również inne owoce sezonowe)
Wykonanie:
1. Ciasteczka pokruszyć na drobne kawałki, zalać masłem i zagnieść palcami do połączenia.
2. Masą ciasteczkową wykleić dno formy wyłożonej papierem do pieczenia i wstawić do zamrażarki na 30-60 minut.
3. Mleko kokosowe dokładnie wymieszać trzepaczką z jogurtem greckim.
4. Dodać cukier oraz syrop / likier i ponownie dokładnie wymieszaj.
5. Zwykłe mleko podgrzać w rondelku, po chwili dodać żelatynę i dokładnie, energicznie mieszać trzepaczką, aż do rozpuszczenia, nie doprowadzając do wrzenia.
6. Mleko z żelatyną przelać do osobnej miski, a następnie cieniutkim strumyczkiem, powoli przelewać do niej masę kokosowo-jogurtową, cały czas energicznie mieszając trzepaczką.
6. Wybrać kilka najładniejszych malin, resztę pokruszyć na małe kawałeczki.
7. Do masy kokosowej wsypać pokruszone maliny, wymieszać, a następnie wylać ją na przygotowany wcześniej spód ciasteczkowy.
8. Blaszkę włożyć do lodówki na 10 minut (lub ok. pół godziny, jeśli używamy świeżych owoców), następnie wyjąć (masa powinna być już dość stężała) i na wierzchu ułożyć kilka całych malin, dla ozdoby.
9. Blaszkę ponownie włożyć do lodówki na ok. 2 godziny, do pełnego stężenia.
Smacznego!
Subskrybuj:
Posty (Atom)










