Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kostki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kostki. Pokaż wszystkie posty

sobota, 24 kwietnia 2021

Rafaello na krakersach

 Wspaniałe, słodkie, lekko chrupiące i mocno kokosowe ciastko dla wszystkich tych, którzy nie mają czasu/ochoty/cierpliwości na odpalanipiekarnika lub zwyczajnie nie są w jego posiadaniu. Tajnym składnikiem masy jest niezastąpione mleko w proszku, choć można się pokusić o wzbogacenie jej również o odrobinę Amaretto czy spirytusu, posiekane migdały lub pokruszone Rafaello. Krakersy wspaniale przełamują słodkość i uzupełniają konsystencję ciastka. Nie próbujcie nawet zastępować ich herbatnikami, a tym bardziej biszkoptami! Oraz dodatkowa uwaga - uzależnia.

Przepis na podstawie tego od Cukrowej Wróżki, z małymi modyfikacjami.


Składniki na ciasto (na foremkę ok. 25x35 cm):
1 i 1/2 opakowania krakersów typu Lajkonik (pozostała część paczki do wszamania)
1/2 l mleka
2 żółtka
225 g miękkiego masła
1/3-1/2 szklanki cukru
1 opakowanie cukru wanilinowego (16 g)
70 g wiórków kokosowych + kilka łyżek do dekoracji
1/2 szklanki mleka w proszku
2 płaskie łyżki mąki pszennej
2 płaskie łyżki mąki ziemniaczanej
70 ml amaretto (opcjonalnie)

Wykonanie:
1. Połowę cukru i całość cukru wanilinowego ucieramy z żółtkami oraz mąkami.
2. Na koniec dodajemy 1/2 szklanki mleka, mieszamy.
3. Resztę mleka zagotowujemy z resztą cukru.
4. Do gotującego się mleka powoli wprowadzamy masę jajeczną, cały czas energicznie mieszając trzepaczką.
5. Gdy budyń nabierze swojej pożądanej konsystencji, zdejmujemy go z kuchenki i odstawiamy do zupełnego ostudzenia.
6. Miękkie masło ucieramy "do białości", czyli przez kilka minut.
7. Do masła wprowadzamy ostudzony budyń, cały czas miksując na nieco zmniejszonych obrotach.
8. Łyżeczka po łyżeczce dodajemy Amaretto, cały czas miksując.
9. Na koniec dodajemy wiórki i przesiane mleko w proszku, miksujemy do połączenia się składników.
10. Na dnie blaszki starannie wyłożonej papierem do pieczenia (tip: jeśli wysmarujemy ją masłem, to papier ładniej przylegnie do brzegów) wykładamy ciasno pierwszą warstwę krakersów. Na niej rozsmarowujemy 1/2 masy. Na to układamy drugą warstwę krakersów, a następnie drugą warstwę masy.
11. Od góry ciasto posypujemy wiórkami kokosowymi.
12. Odstawiamy do lodówki na 2 godziny, a najlepiej na całą noc. Przechowujemy w lodówce.

Smacznego!

sobota, 17 września 2016

Fudge z masła orzechowego

Uwielbiam masło orzechowe i jest to fakt powszechnie znany. Lubię też od czasu do czasu zjeść dobre fudge, więc przygotowanie fudge z masła orzechowego było tylko kwestią czasu.
Na temat samego fudge już kiedyś pisałam - jest to ciasto niewymagające pieczenia, zwykle w formie niskiej kostki, o gęstej, czasem krówkowej konsystencji. Pyszna sprawa, jeśli tylko nie przesadzimy z ilością cukru, który niestety często dodawany  jest w dużych ilościach z przyczyn technicznych - ma zapewnić wymaganą gęstość i spoistość całej masy.
Dzisiejsze fudge jest bardzo proste i w swoim składzie i w swoim wykonaniu. Skomplikowałam je nieco dodatkiem w postaci czekoladowego spodu, który możecie pominąć, choć zdecydowanie nie polecam - wiadomo, że czekolada i masło orzechowe to dobry duet. W formie tegoż ciemnego spodu można wykorzystać wiele różnych rodzajów ciast - od zwykłego czekoladowego, przez brownie, a na kruchym kończąc. Radziłabym wykorzystać jednak coś o konsystencji bardzo zbliżonej do wilgotnego, kremowego fudge lub przeciwnie - zupełnie do niej kontrastowej, a więc kruchej i chrupiącej. Ja stawiam dziś na jedność tekstur i zaproponuję użycie w tej roli ciasta czekoladowego bez dodatku mąki, któremu zresztą muszę poświęcić osobny wpis. Jest obłędne.
Niniejszym zapraszam na rozpustę.



Składniki na czekoladowy spód (na blaszkę 20x20 cm):
200 g gorzkiej czekolady
150 g masła
1/2 szklanki cukru
1/2 łyżeczki soli
1/4 szklanki świeżo zaparzonej kawy
3 jajka

Składniki na fudge:
250 g masła orzechowego
230 g masła
1 łyżeczka ekstraktu waniliowego
1/4 łyżeczki soli
2 szklanki cukru pudru*

Wykonanie spodu:
1. Czekoladę rozpuść w kąpieli wodnej.
2. W rondelku umieść kawę oraz cukier i podgrzej aż do rozpuszczenia cukru.
3. Do rondelka dodaj masło i podgrzewaj na małym ogniu, aż do jego rozpuszczenia.
4. Zawartość rondelka przelej do miski z rozpuszczoną czekoladą, wymieszaj.
5. Jajka ubij w osobnej misce przez ok. 2 minuty.
6. Jajka wprowadź powoli do masy czekoladowej, mieszając.
7. Masę przelej do blaszki wyłożonej papierem do pieczenia i piecz w 175 stopniach przez około 40 minut.
8. Upieczone ciasto odstaw do ostygnięcia.

Wykonanie fudge:
1. Masło i masło orzechowe umieść w miseczce i rozpuść (w mikrofali bądź w rondelku na kuchence).
2. Rozpuszczone masła wymieszaj do ich połączenia, a następnie dodaj ekstrakt waniliowy i sól.
3. Stopniowo wprowadzaj cukier puder i mieszaj trzepaczką do połączenia składników. *Podana w składnikach ilość cukru jest orientacyjna, może okazać się, że potrzeba go mniej lub więcej. Dodawajcie tyle, aby uzyskać zbitą konsystencję ciasta, przypominającą tę na ciasteczka amerykańskie. Osobiście staram się jak najbardziej ograniczać ilość cukru, ale jeśli jesteście zwolennikami bardzo słodkich deserów, to nie żałujcie sobie ;)
4. Gotową masę wyłóż na upieczony wcześniej spód, wyrównaj. Całość przykryj folią i przełóż do lodówki na 3-4 godziny, a najlepiej na całą noc.

Smacznego!

poniedziałek, 29 grudnia 2014

Czapeczki Mikołaja - fudge z Amaretto

W te Święta postanowiłam ozdobić stół Świąteczny w sposób przyjemny nie tylko dla oka, ale i dla podniebienia. I oto jeden z efektów.
Czapeczki wyglądają przesłodko, w wykonaniu są całkiem proste i w zasadzie największym wyzwaniem jest tutaj odnalezienie świeżych truskawek w środku grudnia. Jak widać jest to jednak wykonalne, a te chwile poszukiwań z pewnością zostaną wynagrodzone przez słodziutki, świąteczny fudge (blok czekoladowy, let's say) z dodatkiem Amaretto i gałki muszkatołowej na chrupiącym spodzie z Oreo.


Składniki na fudge (na wąską foremkę keksową - na ok. 5-7 kwadratowych kawałków):
10 ciasteczek Oreo, bez kremu
100 g masła
1 szklanka cukru, niepełna
7 łyżek Amaretto (można pominąć)
70 g białej czekolady
1/4 łyżeczki gałki muszkatołowej
150 g pianek marshmallows, białych
3 łyżki wody

Składniki na dekorację:
5-7 truskawek
3/4 łyżeczki żelatyny
3 łyżeczki wrzątku
30 g serka kremowego
15 g masła
20 g cukru pudru

Wykonanie fudge:
1. Oreo rozkrusz na drobne kawałeczki.
2. 50 g masła rozpuść i połącz je z pokruszonymi Oreo.
3. Masą z Oreo wyklej spód foremki keksowej wyłożonej papierem do pieczenia i umieść ją w zamrażalniku na ok. 30 minut.
4. W tym czasie rozpuść pianki na jednolity krem w kąpieli wodnej z dodatkiem 3 łyżek wody, co jakiś czas mieszając.
5. W czasie gdy pianki się rozpuszczają, umieść w rondelku 50 g masła, cukier i Amaretto i doprowadź do  ich zagotowania, co jakiś czas mieszając.
6. Gdy mieszanina zagotuje się, podgrzewaj ją jeszcze przez 2-3 minuty, a następnie zdejmij z ognia, dodaj gałkę muszkatołową oraz czekoladę i mieszaj do czasu rozpuszczenia się czekolady.
7. Gdy czekolada rozpuści się, dodaj do rondelka krem z pianek (do tego momentu cały czas go podgrzewaj) i natychmiast zmiksuj wszystko mikserem aż do uzyskania jednolitej konsystencji.
8. Masę wyłóż na przygotowany wcześniej spód z Oreo, wyrównaj i umieść w zamrażalniku na ok. 2 godziny

Wykonanie dekoracji:
1. Serek, miękkie masło i cukier puder zmiksuj na jednolitą masę.
2. Gotowe fudge pokrój na kilka kwadratowych kawałków i wierzch każdego z nich wysmaruj równomiernie częścią (ok. 1/3) przygotowanej masy serkowej.
3. Żelatynę rozpuść we wrzątku i zamocz w niej truskawki, którym wcześniej utnij końcówkę z szypułką tak, by mogły stać stabilnie.
4. Truskawki umieść na środku każdej kostki fudge.
5. Pozostałą część kremu serkowego umieść w szprycy i wykonaj szlaczek dookoła truskawek oraz "pompon" szczycie każdej z nich.
Przechowuj w lodówce.


Smacznego!

środa, 24 grudnia 2014

Kostka z cookie dough i płatków pszenicznych w miodzie

Uch, uwielbiam to uczucie, gdy zatytułowanie przepisu okazuje się wyzwaniem. To jasno wskazuje na to, że dzieje się coś bardzo nowatorskiego :>

Zacznijmy jednak od tego, że życzę wszystkim wspaniałych Świąt! I to już po raz trzeci w karierze tego bloga! Kilkanaście dni temu stuknęły w końcu dwa lata od kiedy pojawił się tu pierwszy przepis. Bardzo mnie cieszy to, że udaje mi się w jakimś stopniu systematycznie prowadzić bloga i rozkoszować Was tymi wszystkimi rarytasami. I jednocześnie niesamowicie (!) piękne jest dla mnie to, że zgromadziło się tutaj kilkoro stałych czytelników, naprawdę nie ma nic milszego :)
Tak więc jeszcze raz wszystkim Czytelnikom, Wielbicielom Dobrych Smaków i innym Łakomczuchom życzę najpyszniejszych, najsłodszych i najcieplejszych Świąt. Abyście dzisiaj wieczorem nacieszyli swoje wszystkie zmysły tym, co jest na Waszym stole, a również i wokół niego :)
A ja, tak jak obiecywałam ostatnio, postaram się jak najszybciej podzielić się z Wami pewnymi nowościami, które w tym roku będą u mnie pieścić podniebienia...

A teraz pragnę Wam podarować prezent przesłodki, przepiękny i, jak wspomniałam na początku, całkiem nowatorski. Przynajmniej wedle mojego uznania. 
Jest to kolejny rarytas z serii "kostki bez pieczenia". Jego bazą są dwie warstwy, obie ciasteczkowe - jedna czekoladowa, a druga z cookie dough. Jednak najważniejszą jego częścią okazała się ta zwieńczająca i dekoracyjna - wykonana z płatków typu Kangus oblanych masą miodowo-orzechową. Wszystko jest w wykonaniu bardzo proste, a efekt bardzo cieszy - kolejny przepis godny polecenia :>


Składniki na warstwę czekoladową (foremka ok. 20x20 cm):
200 g ciastek kruchych w czekoladzie (typu Maltanki)
75 g masła, roztopionego

Składniki na cookie dough:
160 g masła
3/4 szklanki cukru
1/3 szklanki brązowego cukru
3 łyżki mleka
1 i 1/2 łyżeczki ekstraktu waniliowego
1 szklanka mleka w proszku (możemy zastąpić mąką)
1/2 szklanki mąki
1 i 1/4 szklanki groszków czekoladowych (możemy zastąpić przez ok. 1,5 tabliczki czekolady posiekanej na małe kawałki)

Składniki na warstwę z płatków:
1/2 szklanki golden syrupu (możemy zastąpić miodem)
1/2 szklanki masła orzechowego
2 i 1/2 szklanki płatków pszenicznych w miodzie (typu Kangus)

Wykonanie warstwy czekoladowej:
1. Ciasteczka kruszymy na drobniutkie kawałeczki.
2. Pokruszone ciasteczka łączymy z masłem i mieszamy, a następnie wykładamy nimi spód blaszki wyłożonej papierem do pieczenia.
3. Blaszkę wkładamy do zamrażalnika na pół godziny.

Wykonanie cookie dough:
1. Masło ucieramy z cukrem brązowym 75 g cukru zwykłego aż do uzyskania gładkiej masy.
2. Stopniowo dodajemy mąkę i mleko w proszku, a na końcu zwykłe mleko i ekstrakt waniliowy.
3. Gdy konsystencja będzie jednolita, wsypujemy czekoladę i mieszamy.
4. Masę nakładamy równomiernie na przygotowaną wcześniej warstwę czekoladową.
5. Blaszkę wkładamy do zamrażalnika na 45 minut.

Wykonanie warstwy z płatków:
1. Golden syrup wlewamy do rondelka i podgrzewamy.
2. Gdy syrup zacznie się gotować, zdejmujemy go z ognia i dodajemy masło orzechowe.
3. Całość mieszamy aż do uzyskania jednolitej konsystencji.
4. Płatki wsypujemy do sporej miski i zalewamy je masą z golden syrupu. Mieszamy, a potem od razu nakładamy na warstwę cookie dough.
5. Wyrównujemy i wkładamy do lodówki na pół godziny.


Smacznego!

środa, 3 września 2014

Jogurtowa kostka kokosowa z malinami

To niesamowite uczucie, gdy ostatni dzień sierpnia nie wyróżnia się niczym szczególnym ani nie wpędza w stan prawie że depresyjny. I to równie niesamowite uczucie, gdy pierwszy dzień września spędzam w rozciągniętym swetrze, nie musząc się resztką sił zmuszać, żeby dotachać się do szkoły. Obu tych uczuć w końcu dane było mi posmakować i całkiem je sobie cenię. Tak cudownie rozciągnięte wakacje są oczywiście wspaniałe, ale ze smutkiem przyznaję, że ponurawa wrześniowa aura nie pozwala mi się nimi cieszyć w zupełności. Dlatego wszystkim, którzy tęsknią za pełnią lata, polecam wprowadzenie trochę słońca do kuchni. To cieszy podwójnie :)
Deser, który dzisiaj proponuję to lekki, delikatny przysmak, trochę odtłuszczony względem swojego śmietanowego pierwowzoru, do przygotowania którego możemy wykorzystać zarówno świeże jak i mrożone owoce. Te drugie sprawdzają się nawet lepiej, bo sprawiają, że żelatyna zastyga w mig. Wszystko wzbogaca delikatna, nie narzucająca się kokosowa nuta (chociaż, jeśli wolicie się jej pozbyć, mleko kokosowe możecie z powodzeniem zastąpić zwykłym) oraz przepyszny ciasteczkowy spód. 
Inspiracja stąd.


Składniki (na blaszkę ok. 20x25xm):
150 g ciasteczek owsianych (można wykorzystać też herbatniki, ciastka czekoladowe, digestive, spody Oreo czy jakiekolwiek inne kruche)
50 g masła, roztopionego
550 g jogurtu greckiego
1 puszka mleka kokosowego
7 łyżek cukru pudru, przesianego przez siteczko (można dodawać wedle upodobań smakowych)
3 łyżki syropu lub likieru kokosowego (można pominąć)
1 szklanka mleka
3 pełne łyżki żelatyny
1 szklanka malin, najlepiej mrożonych (można wykorzystać również inne owoce sezonowe)

Wykonanie:
1. Ciasteczka pokruszyć na drobne kawałki, zalać masłem i zagnieść palcami do połączenia.
2. Masą ciasteczkową wykleić dno formy wyłożonej papierem do pieczenia i wstawić do zamrażarki na 30-60 minut.
3. Mleko kokosowe dokładnie wymieszać trzepaczką z jogurtem greckim.
4. Dodać cukier oraz syrop / likier i ponownie dokładnie wymieszaj.
5. Zwykłe mleko podgrzać w rondelku, po chwili dodać żelatynę i dokładnie, energicznie mieszać trzepaczką, aż do rozpuszczenia, nie doprowadzając do wrzenia.
6. Mleko z żelatyną przelać do osobnej miski, a następnie cieniutkim strumyczkiem, powoli przelewać do niej masę kokosowo-jogurtową, cały czas energicznie mieszając trzepaczką.
6. Wybrać kilka najładniejszych malin, resztę pokruszyć na małe kawałeczki.
7. Do masy kokosowej wsypać pokruszone maliny, wymieszać, a następnie wylać ją na przygotowany wcześniej spód ciasteczkowy.
8. Blaszkę włożyć do lodówki na 10 minut (lub ok. pół godziny, jeśli używamy świeżych owoców), następnie wyjąć (masa powinna być już dość stężała) i na wierzchu ułożyć kilka całych malin, dla ozdoby.
9. Blaszkę ponownie włożyć do lodówki na ok. 2 godziny, do pełnego stężenia.



Smacznego!

środa, 27 sierpnia 2014

Chalvownie - ciasto mocno chałwowe

Kocham chałwę. Z chałwą każda rzecz smakuje niesamowicie. Wszystko za sprawą orientalnej sezamowej nuty, która gwarantuje zupełnie wyjątkowy smak. Ostatnio opatentowałam kupowanie chałwy w wielkich, przynajmniej półkilogramowych opakowaniach, bo tak wychodzi znacznie wygodniej, a przede wszystkim taniej. Lecz oprócz tej całej wiązanki plusów ten patent ma też jedną, dość niebezpieczną wadę - gdy ten chałowy blok wpadnie w moje ręce albo przynajmniej w zasięg mojego wzroku, jestem w stanie zedrzeć z niego opakowanie i spędzić z nim cały dzień, pochłaniając go z rozkoszą. Niewinnie, kawałeczek po kawałeczku. Ale finalnie zostałby mi tylko arkusz pustego papieru pachnącego tym obłędnym przysmakiem. Stąd taki chałwowy blok zawsze chowam głęboko w spiżarni i wyjmuję jedynie z okazji pieczenia. Bo w wypiekach chałwa wcale nie traci, natomiast wypieki zdecydowanie zyskują na jej dodaniu.
I w związku z tym zachciało mi się w końcu wyczarować coś, co nie będzie miało tylko chałwowego nadzienia, chałwowej polewy czy posypki. Ale czegoś, co będzie chałwowe samo w sobie. "Ciasto tak chałwowe, jak czekoladowe jest prawdziwie dobre brownie", pomyślałam. I stało się. Trochę pokombinowałam i stworzyłam coś, co jest trochę jak brownie, ale w wersji chałowej - pulchne, mocno aromatyczne ciasteczko. Na wierzchu oblane przepyszną, przepiękną glazurką. 
Tak więc ten twór, który na cześć pierwowzoru nazwałam chalvownie, jest zdecydowanie przepyszny. Najlepiej przygotować go wieczorem i podawać następnego dnia, bo z każdą godziną smak chałwy intensywniej nasyca ciasto.


Składniki na ciasto (na blaszkę ok. 20x20 cm):
230  g chałwy
1/3 szklanki mleka
150 g masła
2 duże jajka
130 g cukru
1 szczypta soli
110 g mąki

Składniki na polewę:
50 g chałwy
25 g masła
4 łyżki mleka

Wykonanie ciasta:
1. Chałwę kruszymy, umieszczamy w małym rondelku, zalewamy mlekiem i podgrzewamy na niewielkim ogniu, co chwila mieszając.
2. Gdy chałwa rozpuści się, dodajemy do rondelka masło pokrojone na kawałki i ponownie podgrzewamy, co jakiś czas mieszając.
3. Gdy masło całkowicie się rozpuści, odstawiamy mieszaninę na chwilkę do częściowego ostudzenia.
4. Jajka ubijamy z cukrem i solą na jasną, gęstą masę.
5. Do masy jajecznej dodajemy chałwę roztopioną z masłem, miksujemy do połączenia się składników.
6. Na koniec wsypujemy mąkę i na niskich obrotach miksujemy do połączenia się składników.
7. Ciasto przelewamy do foremki wyłożonej papierem do pieczenia i pieczemy w 180 stopniach przez ok. 25-30 minut.

Wykonanie polewy:
1. Pokruszoną chałwę, mleko i masło umieszczamy w malutkim rondelku i podgrzewamy na małym ogniu do połączenia się składników.
2. Gdy powstanie jednolita masa, odstawiamy ją do częściowego ostudzenia i stężenia, a następnie oblewamy nią powierzchnię upieczonego ciasta, rozsmarowując pędzelkiem.
3. Ciasto odstawiamy na chwilę, aby polewa zupełnie stężała (można schować je do lodówki, wtedy nastąpi to szybciej).


Smacznego!

piątek, 8 sierpnia 2014

Kinder Bueno fudge

Ciężko jest znaleźć dobry polski odpowiednik dla amerykańskiej nazwy "fudge". Blok czekoladowy nie brzmi bowiem specjalnie szałowo, ale chyba tego właśnie będę się trzymać. Jednak mniejsza o nazwę, ważne, że fudge jest przepyszną, rozpustnie słodką rozkoszą, która daje nam miliony możliwości na różne kompozycje. Schłodzone, urocze kosteczki to idealna przekąska, zwłaszcza na upalne dni. 
Dziś proponuję wam fudge z białym Kinder Bueno. Jego słodycz przełamuje kruchy, czekoladowy spód niemal pozbawiony cukru. Połączenie tych trzech składowych daje boski efekt.


Składniki na kruchy spód (na blaszkę 15x15 cm):
80 g masła
125 g mąki
1 łyżka cukru pudru
1 łyżeczka soli
2 łyżeczki kakao
1 żółtko

Składniki na fudge:
1 tabliczka białej czekolady
100 g masła
2/3 szklanki mleka
1 łyżeczka ekstraktu waniliowego
3 szklanki mleka w proszku
5 pojedynczych batoników Kinder Bueno White

Wykonanie spodu:
1. Wszystkie składniki zagnieć na jednolitą masę (ja wykonuję to za pomocą malaksera).
2. Ciasto owiń folią i wsadź do lodówki na pół godziny.
3. Schłodzonym ciastem wyklej dno blaszki wyłożonej papierem do pieczenia.
4. Tak przygotowany spód piecz w 190 stopniach przez 20 minut, a następnie odstaw do przestudzenia.

Wykonanie fudge:
1. Czekoladę, masło i mleko rozpuść w rondelku ustawionym na średnim ogniu.
2. Gdy składniki rozpuszczą się, ściągnij rondelek z ognia, dodaj ekstrakt, a następnie mleko w proszku  i miksuj mikserem aż do uzyskania jednolitej konsystencji.
3. Do masy dodaj trzy i pół pokruszonych batoniki Kinder Bueno White, wymieszaj.
4. Masę przełóż na kruchy spód, wyrównaj. Na wierzchu ułóż pozostałe batoniki, pokrojone na mniejsze kawałki.
5. Tak przygotowane fudge przełóż do zamrażarki na 2 godziny. Potem przechowuj w lodówce, przykryte papierem lub folią.


Podoba Ci się ten przepis? Polub bloga na Facebooku :)
Smacznego!