Czas zauroczenia wszelakimi deserami zawierającymi owoce trwa nadal, więc ostatnio upiekłam przepyszne dacquoise z dodatkiem bananów i truskawek. Ich połączenie już dawno za mną chodziło i przyznam, że jest doskonałe - wspaniała wariacja słodyczy i orzeźwienia. Zresztą pozostałe składowe tego ciasta były wcale nie gorsze. Dacquoise to forma torciku bezowego z dodatkiem zmielonych orzechów - powstaje z tego coś przypominającego w smaku makaroniki, a więc dla mnie jest to smak obłędny. Do tego bardzo ciekawy, lekko cytrynowy krem z żółtek i bitej śmietany - przyznaję, że spotkałam się z takim po raz pierwszy i całkiem mi się spodobało ;) Zachwyt degustatorów gwarantowany.
Składniki na ciasto:
6 białek
1 szczypta soli
150 g cukru
100 g cukru pudru
200 g orzechów włoskich lub laskowych
Składniki na krem:
6 żółtek
2 opakowania cukru wanilinowego
80 g cukru
1 niezbyt duża cytryna
12 g żelatyny namoczonej w 50 ml wody
600 g śmietany kremówki 30 lub 36%
150 g truskawek
1 banan
Wykonanie ciasta:
1. 150 g orzechów mielimy na drobną mączkę.
2. Do zmielonych orzechów dodajemy cukier puder i porządnie mieszamy (ja zmieliłam wszystko razem ponownie w malakserze).
3. Białka ubijamy z solą na sztywną pianę.
4. Pod koniec ubijania stopniowo, w małych porcjach, dodajemy cukier.
5. Na koniec w trzech porcjach do ubitych białek dodajemy zmielone orzechy. Mieszamy delikatnie drewnianą łyżką, aż do całkowitego połączenia się składników.
6. Masę białkową wykładamy na dna dwóch tortownic o średnicy ok. 23 cm wyłożonych papierem do pieczenia (w oryginale za pomocą rękawa cukierniczego, ja zrobiłam to po prostu szpatułką).
7. Pozostałe 50 g orzechów siekamy i posypujemy nimi bezowe blaty.
8. Bezowe blaty wkładamy do piekarnika nagrzanego do 175 stopni i pieczemy przez ok. 25 minut.
Wykonanie kremu:
1. Żółtka mieszamy z cukrami, a następnie ubijamy je w kąpieli wodnej przez około 10 minut, aż do uzyskania bardzo gęstej, jasnej masy.
2. Do masy żółtkowej dodajemy sok wyciśnięty z cytryny oraz żelatynę. Mieszamy i odstawiamy do przestygnięcia.
3. Śmietanę ubijamy na sztywno.
4. Do przestudzonych żółtek dodajemy jedną łyżkę ubitej śmietany i miksujemy. Tę procedurę powtarzamy jeszcze 2-3 razy, a następnie dodajemy całość śmietany i miksujemy do uzyskania jednolitej masy.
Wykonanie tortu:
1. Na dolny, przestudzony blat nakładamy całość kremu.
2. Banany kroimy w plasterki, truskawki na połówki lub ćwiartki i układamy na warstwie kremu, wbijając je w niego delikatnie.
3. Na warstwę kremu z owocami nakładamy drugi blat.
Smacznego!
środa, 3 czerwca 2015
wtorek, 26 maja 2015
Tarta limonkowa
Na wstępie z wielką skruchą przepraszam za moją przeszło miesięczną nieobecność. Mam szczerą nadzieję, że wynagrodzi Wam ją nie tylko dzisiejszy przepis, ale i kilka nadchodzących, które z powodzeniem rozpieszczą Wasze podniebienia.
Chociaż chwilowo pogoda niezbyt wiosenna, to zdecydowanie jestem już mocno spragniona letnich, orzeźwiających wypieków, przepełnionych owocowymi smakami lata. Moim faworytem okazała się limonka, którą ostatnio miałabym ochotę dodawać do każdego przysmaku. Tarta, którą dzisiaj prezentuję w stu procentach spełniła moje zachcianki. Przepyszny kruchy spód z dodatkiem moich ukochanych orzechów brazylijskich, a na to nieziemska masa limonkowa równoważąca słodycz i przyjemną cytrusową kwaskowość - miniamaianaianmniam!
Składniki na kruchy spód:
70 g orzechów brazylijskich
220 g mąki
150 g masła
3 łyżki cukru pudru
1 szczypta soli
Składniki na krem limonkowy:
1/2 szklanki soku świeżo wyciśniętego z limonek
skórka starta z 1 limonki, sparzonej
300 g mleka skondensowanego (3/4 puszki)
3 żółtka
Wykonanie spodu:
1. Orzechy zmielić w malakserze na dość drobne kawałki.
2. Wszystkie składniki zagnieść razem na jednolitą masę.
3. Gotowe ciasto owinąć folią spożywczą i włożyć do lodówki na 1 godzinę.
4. Po tym czasie 2/3 ciasta rozwałkować na prostokąt o wymiarach ok. 30x13 cm, nakłuć widelcem.
5. Z pozostałego ciasta wykonać wałeczki i spleść cztery warkoczyki, po dwa wałeczki w jednym. Umieścić warkoczyki dookoła spodu.
6. Spód podpiec w piekarniku nagrzanym do 180 stopni przez 13 minut.
Wykonanie kremu limonkowego:
1. Sok, skórkę i mleko wymieszać trzepaczką.
2. Dodać żółtka, jedno po drugim, wymieszać do uzyskania jednolitej masy.
3. Masę wyłożyć na podpieczony spód.
4. Całość piec w piekarniku nagrzanym do 180 stopni przez kolejne 20-25 minut.
70 g orzechów brazylijskich
220 g mąki
150 g masła
3 łyżki cukru pudru
1 szczypta soli
Składniki na krem limonkowy:
1/2 szklanki soku świeżo wyciśniętego z limonek
skórka starta z 1 limonki, sparzonej
300 g mleka skondensowanego (3/4 puszki)
3 żółtka
Wykonanie spodu:
1. Orzechy zmielić w malakserze na dość drobne kawałki.
2. Wszystkie składniki zagnieść razem na jednolitą masę.
3. Gotowe ciasto owinąć folią spożywczą i włożyć do lodówki na 1 godzinę.
4. Po tym czasie 2/3 ciasta rozwałkować na prostokąt o wymiarach ok. 30x13 cm, nakłuć widelcem.
5. Z pozostałego ciasta wykonać wałeczki i spleść cztery warkoczyki, po dwa wałeczki w jednym. Umieścić warkoczyki dookoła spodu.
6. Spód podpiec w piekarniku nagrzanym do 180 stopni przez 13 minut.
Wykonanie kremu limonkowego:
1. Sok, skórkę i mleko wymieszać trzepaczką.
2. Dodać żółtka, jedno po drugim, wymieszać do uzyskania jednolitej masy.
3. Masę wyłożyć na podpieczony spód.
4. Całość piec w piekarniku nagrzanym do 180 stopni przez kolejne 20-25 minut.
piątek, 17 kwietnia 2015
Serniczek z masłem orzechowym i dżemem
Czasem jest tak, że muszę się wielce powstrzymywać, aby nie nadać tytułu postu w jego zamerykanizowanej wersji. Tak było właśnie przed chwilą. Bo jednak połączenie masła orzechowego i dżemu może dla niektórych wciąż wydawać się raczej dziwne, ale "Peanut butter & jelly" to już hasło, które w pewnych kręgach budzi bardzo dobre skojarzenia.
W Ameryce jakiś czas temu oszaleli na punkcie kanapek z masłem orzechowym i dżemem. Nie musiało minąć wiele czasu, aż to wielce ekscentryczne połączenie wywołało całą masę innych kulinarnych inspiracji. I jedną z nich prezentuję Wam dzisiaj.
Szybka, banalna kostka serniczkowa na kruchym, orzechowym spodzie. A z wierzchu piękne (i jakże dobre!) fantazyjne wzory owocowo-fistaszkowe.
Wykonanie spodu:
1. Wszystkie składniki zagniatamy na jednolitą masę.
2. Zagniecione ciasto owijamy folią spożywczą i przekładamy do lodówki na 45 minut.
3. Schłodzone ciasto wałkujemy i wykładamy na blaszkę wyłożoną papierem do pieczenia, nakłuwamy widelcem.
4. Spód podpiekamy w piekarniku nagrzanym do 190 stopni przez 15 minut.
Wykonanie serniczka:
1. Serek ucieramy z cukrem pudrem.
2. Dodajemy kolejno jajka, a następnie wanilię.
3. Masę serową przelewamy na podpieczony spód, wyrównujemy.
4. Na jej wierzch kładziemy w równomiernych odstępach po jednej łyżce dżemu. Pomiędzy (lub bezpośrednio na) nią kładziemy po łyżce masła orzechowego.
5. Za pomocą długiej wykałaczki rozsmarowujemy dżem oraz masło, tworząc fantazyjne wzorki.
6. Serniczek pieczemy w piekarniku nagrzanym do 175 stopni przez 35-40 minut.
Smacznego!
Składniki na spód (na blaszkę 20x20 cm):
60 g masła
50 g masła orzechowego
160 g mąki
1 łyżka cukru pudru
1 żółtko
1 szczypta soli
Składniki na serniczek:
450 g serka kremowego
1/2 szklanki cukru pudru
2 jajka
1/2 łyżeczki ekstraktu waniliowego
9 łyżek dżemu truskawkowego / malinowego / marmolady wieloowocowej
9 łyżek masła orzechowego
Wykonanie spodu:
1. Wszystkie składniki zagniatamy na jednolitą masę.
2. Zagniecione ciasto owijamy folią spożywczą i przekładamy do lodówki na 45 minut.
3. Schłodzone ciasto wałkujemy i wykładamy na blaszkę wyłożoną papierem do pieczenia, nakłuwamy widelcem.
4. Spód podpiekamy w piekarniku nagrzanym do 190 stopni przez 15 minut.
Wykonanie serniczka:
1. Serek ucieramy z cukrem pudrem.
2. Dodajemy kolejno jajka, a następnie wanilię.
3. Masę serową przelewamy na podpieczony spód, wyrównujemy.
4. Na jej wierzch kładziemy w równomiernych odstępach po jednej łyżce dżemu. Pomiędzy (lub bezpośrednio na) nią kładziemy po łyżce masła orzechowego.
5. Za pomocą długiej wykałaczki rozsmarowujemy dżem oraz masło, tworząc fantazyjne wzorki.
6. Serniczek pieczemy w piekarniku nagrzanym do 175 stopni przez 35-40 minut.
Smacznego!
wtorek, 7 kwietnia 2015
Mazurek pomarańczowy
Święta już niestety za nami, więc starym zwyczajem czas opublikować tutaj jakieś nostalgiczne ich wspomnienie. Odkąd na Wielkanoc przyrządzam mazurki, zawsze wybieram inny smak. W tym roku pomysł był taki, aby zmienić kompletnie moje niezbyt szczęśliwe wyobrażenie o większości ciast tego rodzaju - przesadnie słodkich ulepkach. Tak więc wypiek miał być orzeźwiający, soczysty i, rzecz jasna, stanowić przepiękną dekorację.
I dokładnie taki jest.
Być może fani tradycyjnych czekoladowych, karmelowych czy innych bakaliowych mazurków będą kręcić nosem, ale każdy fan soczystych, owocowych wypieków będzie zachwycony. I w dodatku patrzcie jak on wygląda - wysoki, o prześlicznej barwie i śnieżnobiałej czekoladowej posypce… mniam!
Inspirację znalazłam tutaj i zmodyfikowałam ją odpowiednio pod moje gusta ;)
Składniki na kruchy spód (o wymiarach ok. 20x30 cm):
350 g mąki
200 g masła
1 jajko
1 żółtko
5 łyżek cukru pudru
1 szczypta soli
Składniki na pomarańczowy mus:
2 pomarańcze
1 mała cytryna
100 g cukru pudru
2 goździki
2 galaretki pomarańczowe
+ok. 2/3 tabliczki białej czekolady
ok. 1/3 szklanki orzechów (ja użyłam migdały oraz orzechy laskowe i nerkowca)
Wykonanie ciasta:
1. Wszystkie składniki zagniatamy na jednolite ciasto, owijamy je folią spożywczą i przekładamy do lodówki na ok. 1 godzinę.
2. 2/3 schłodzonego ciasta wyjmujemy na stolnicę i rozwałkowujemy na placek o wymiarach ok 20x30 cm.
3. Z pozostałego ciasta formujemy długie wałeczki. Splatamy z nich warkocze (po 2 lub 3 wałeczki na jeden warkocz, wedle Waszych upodobań), które następnie układamy na brzegach placka, dociskając delikatnie.
4. Ciasto nakłuwamy widelcem i pieczemy w piekarniku nagrzanym do 185 stopni przez 25-30 minut.
Wykonanie musu:
1. Pomarańcze i cytrynę dokładnie myjemy a następnie umieszczamy we wrzącej wodzie na 2 minuty.
2. Owoce kroimy na ćwiartki i umieszczamy w malakserze (razem ze skórkami) aż do uzyskania dość gładkiej masy.
3. Owocowy mus umieszczamy w garnku, dodajemy cukier, zmielone goździki i 1/4 szklankę wody, mieszamy.
4. Garnek umieszczamy na kuchence i gotujemy aż cukier się rozpuści, a następnie odkładamy do ostudzenia.
5. Galaretki rozpuszczamy w 400 ml wrzącej wody i kiedy przestygnie, dodajemy do musu owocowego.
6. Całość mieszamy i wkładamy do lodówki.
7. Po około 45 minutach masa powinna zacząć tężeć. Kiedy będzie już wystarczająco sztywna, rozprowadzamy ją na przygotowanym wcześniej spodzie.
8. Czekoladę siekamy i razem z orzechami rozrzucamy po wierzchu musu pomarańczowego. Ciasto odkładamy w chłodne miejsce na kilka godzin, aż mus całkowicie zgęstnieje.
Smacznego!
I dokładnie taki jest.
Być może fani tradycyjnych czekoladowych, karmelowych czy innych bakaliowych mazurków będą kręcić nosem, ale każdy fan soczystych, owocowych wypieków będzie zachwycony. I w dodatku patrzcie jak on wygląda - wysoki, o prześlicznej barwie i śnieżnobiałej czekoladowej posypce… mniam!
Inspirację znalazłam tutaj i zmodyfikowałam ją odpowiednio pod moje gusta ;)
Składniki na kruchy spód (o wymiarach ok. 20x30 cm):
350 g mąki
200 g masła
1 jajko
1 żółtko
5 łyżek cukru pudru
1 szczypta soli
Składniki na pomarańczowy mus:
2 pomarańcze
1 mała cytryna
100 g cukru pudru
2 goździki
2 galaretki pomarańczowe
+ok. 2/3 tabliczki białej czekolady
ok. 1/3 szklanki orzechów (ja użyłam migdały oraz orzechy laskowe i nerkowca)
Wykonanie ciasta:
1. Wszystkie składniki zagniatamy na jednolite ciasto, owijamy je folią spożywczą i przekładamy do lodówki na ok. 1 godzinę.
2. 2/3 schłodzonego ciasta wyjmujemy na stolnicę i rozwałkowujemy na placek o wymiarach ok 20x30 cm.
3. Z pozostałego ciasta formujemy długie wałeczki. Splatamy z nich warkocze (po 2 lub 3 wałeczki na jeden warkocz, wedle Waszych upodobań), które następnie układamy na brzegach placka, dociskając delikatnie.
4. Ciasto nakłuwamy widelcem i pieczemy w piekarniku nagrzanym do 185 stopni przez 25-30 minut.
Wykonanie musu:
1. Pomarańcze i cytrynę dokładnie myjemy a następnie umieszczamy we wrzącej wodzie na 2 minuty.
2. Owoce kroimy na ćwiartki i umieszczamy w malakserze (razem ze skórkami) aż do uzyskania dość gładkiej masy.
3. Owocowy mus umieszczamy w garnku, dodajemy cukier, zmielone goździki i 1/4 szklankę wody, mieszamy.
4. Garnek umieszczamy na kuchence i gotujemy aż cukier się rozpuści, a następnie odkładamy do ostudzenia.
5. Galaretki rozpuszczamy w 400 ml wrzącej wody i kiedy przestygnie, dodajemy do musu owocowego.
6. Całość mieszamy i wkładamy do lodówki.
7. Po około 45 minutach masa powinna zacząć tężeć. Kiedy będzie już wystarczająco sztywna, rozprowadzamy ją na przygotowanym wcześniej spodzie.
8. Czekoladę siekamy i razem z orzechami rozrzucamy po wierzchu musu pomarańczowego. Ciasto odkładamy w chłodne miejsce na kilka godzin, aż mus całkowicie zgęstnieje.
Smacznego!
piątek, 3 kwietnia 2015
Tartaletki z karmelem i marmoladą
Ok, właśnie wyszłam z kuchni po całodziennym pieczeniu. Uwielbiam święta wszelkiej maści. A moje uwielbienie do nich rośnie proporcjonalnie do maksymalnej akceptowalnej ilości serwowanego z ich okazji jedzenia.
Z racji tego dzisiaj dzielę się z Wami przepisem, który możecie wykorzystać na co dzień, ale w prezentowanej dziś wersji pozwoli Wam bezbłędnie ozdobić Wasz Wielkanocny stół. Koszyczki zamiast tradycyjnych tartaletek oraz zajęcze uszy z marshmallows i, bach, klasyczny deser przekształcamy w coś całkiem odświętnego.
Sam pomysł na tartaletki z karmelem i marmoladą pojawił się w mojej głowie jako wspomnienie dawnych lat dzieciństwa, kiedy w osiedlowej budce z wypiekami kupowaliśmy takie właśnie ciastka i pochłanialiśmy je bez najmniejszych wyrzutów sumienia. Do dziś twierdzę, że były to jedne z lepszych słodkości, które nabyłam.
Składniki na ciasto kruche (na ok. 12 koszyczków):
200 g mąki
120 g masła
1 jajko
2 łyżki cukru pudru
1 szczypta soli
Składniki na nadzienie:
150 g cukru
1/2 szklanki śmietanki kremówki
1/3 szklanki mleka
2 łyżki masła
1/2 łyżeczki soli
marmolada
ok. 15 pianek marshamallows, białych
odrobina lukru bądź dowolnego kremu + barwnik czerwony
Wykonanie ciasta:
1. Wszystkie składniki zagniatamy na jednolite ciasto.
2. Ciasto owijamy folią i wkładamy do lodówki na 1 godzinę.
3. Po tym czasie ciasto rozwałkowujemy i wycinamy szklanką 12 kółek o obwodzie równym mniej więcej obwodowi spodu muffinek.*
4. Z reszty ciasta formujemy 24 wałeczki o długości ok. 15 cm i pleciemy z nich spiralne warkoczyki składające się każdy z dwóch wałeczków.
5. Wycięte kółka wykładamy na dno nasmarowanych masłem wgłębień w blaszcze do muffinek, a na nich, dookoła układamy splecione warkoczyki, delikatnie dociskając je do brzegów i do spodu.
6. Tak przygotowane koszyczki pieczemy w piekarniku nagrzanym do 185 stopni przez ok. 25 minut.
*Jeśli decydujemy się na klasyczną nie-świąteczną wersję, to gotowe ciasto wykładamy do nasmarowanych masłem foremek na tartaletki, kciukiem dociskając je do brzegów.
Wykonanie nadzienia:
1. Cukier wysypujemy równomiernie na suchą patelnię i podgrzewamy na średnim ogniu do czasu aż zacznie się topić (zajmie to ok. 5-10 minut). Nie mieszamy.
2. Gdy cukier stopni się prawie całkowicie (uważamy, by się nie przypalił!), zaczynamy mieszać go trzepaczką.
3. Gdy konsystencja cukru stanie się jednolita, ostrożnie dodajemy 1/4 szklanki śmietanki, mieszamy.
4. Cały czas mieszając, dodajemy stopniowo resztę śmietanki, mleko, masło oraz sól.
5. Gotujemy jeszcze kilka minut, do czasu aż sos troszkę zgęstnieje.
6. Gotowy karmel odstawiamy do ostygnięcia na ok. 15-30 minut, w tym czasie znacznie zgęstnieje.
7. Pianki marshmallows przecinamy na połówki, wzdłuż ich przekątnej.
8. Lukier lub krem mieszamy z niewielkim dodatkiem barwnika czerwonego, tak aby uzyskać kolor różowy.
9. Małą ilość masy nakładamy na płaszczyznę przekroju pianek, tak aby przypominały one uszy zajęcze.
10. Na dno wystudzonych tartaletek nakładamy po ok. 1 łyżeczce marmolady, na to dużą łyżkę karmelu i na koniec wbijamy weń uszy zajęcze. Noski zajączków możemy wykonać z pozostałych pianek.
Smacznego!
Z racji tego dzisiaj dzielę się z Wami przepisem, który możecie wykorzystać na co dzień, ale w prezentowanej dziś wersji pozwoli Wam bezbłędnie ozdobić Wasz Wielkanocny stół. Koszyczki zamiast tradycyjnych tartaletek oraz zajęcze uszy z marshmallows i, bach, klasyczny deser przekształcamy w coś całkiem odświętnego.
Sam pomysł na tartaletki z karmelem i marmoladą pojawił się w mojej głowie jako wspomnienie dawnych lat dzieciństwa, kiedy w osiedlowej budce z wypiekami kupowaliśmy takie właśnie ciastka i pochłanialiśmy je bez najmniejszych wyrzutów sumienia. Do dziś twierdzę, że były to jedne z lepszych słodkości, które nabyłam.
Składniki na ciasto kruche (na ok. 12 koszyczków):
200 g mąki
120 g masła
1 jajko
2 łyżki cukru pudru
1 szczypta soli
Składniki na nadzienie:
150 g cukru
1/2 szklanki śmietanki kremówki
1/3 szklanki mleka
2 łyżki masła
1/2 łyżeczki soli
marmolada
ok. 15 pianek marshamallows, białych
odrobina lukru bądź dowolnego kremu + barwnik czerwony
Wykonanie ciasta:
1. Wszystkie składniki zagniatamy na jednolite ciasto.
2. Ciasto owijamy folią i wkładamy do lodówki na 1 godzinę.
3. Po tym czasie ciasto rozwałkowujemy i wycinamy szklanką 12 kółek o obwodzie równym mniej więcej obwodowi spodu muffinek.*
4. Z reszty ciasta formujemy 24 wałeczki o długości ok. 15 cm i pleciemy z nich spiralne warkoczyki składające się każdy z dwóch wałeczków.
5. Wycięte kółka wykładamy na dno nasmarowanych masłem wgłębień w blaszcze do muffinek, a na nich, dookoła układamy splecione warkoczyki, delikatnie dociskając je do brzegów i do spodu.
6. Tak przygotowane koszyczki pieczemy w piekarniku nagrzanym do 185 stopni przez ok. 25 minut.
*Jeśli decydujemy się na klasyczną nie-świąteczną wersję, to gotowe ciasto wykładamy do nasmarowanych masłem foremek na tartaletki, kciukiem dociskając je do brzegów.
Wykonanie nadzienia:
1. Cukier wysypujemy równomiernie na suchą patelnię i podgrzewamy na średnim ogniu do czasu aż zacznie się topić (zajmie to ok. 5-10 minut). Nie mieszamy.
2. Gdy cukier stopni się prawie całkowicie (uważamy, by się nie przypalił!), zaczynamy mieszać go trzepaczką.
3. Gdy konsystencja cukru stanie się jednolita, ostrożnie dodajemy 1/4 szklanki śmietanki, mieszamy.
4. Cały czas mieszając, dodajemy stopniowo resztę śmietanki, mleko, masło oraz sól.
5. Gotujemy jeszcze kilka minut, do czasu aż sos troszkę zgęstnieje.
6. Gotowy karmel odstawiamy do ostygnięcia na ok. 15-30 minut, w tym czasie znacznie zgęstnieje.
7. Pianki marshmallows przecinamy na połówki, wzdłuż ich przekątnej.
8. Lukier lub krem mieszamy z niewielkim dodatkiem barwnika czerwonego, tak aby uzyskać kolor różowy.
9. Małą ilość masy nakładamy na płaszczyznę przekroju pianek, tak aby przypominały one uszy zajęcze.
10. Na dno wystudzonych tartaletek nakładamy po ok. 1 łyżeczce marmolady, na to dużą łyżkę karmelu i na koniec wbijamy weń uszy zajęcze. Noski zajączków możemy wykonać z pozostałych pianek.
Smacznego!
wtorek, 31 marca 2015
Lody Rafaello
Kilka razy już udowadniałam, że domowej roboty lody mogą być genialne i lepsze niż większość z tych, które dostaniemy w sklepie. Udowadniałam, że ich wykonanie wcale nie jest trudne ani pracochłonne i zdecydowanie nie wymaga użycia dziwacznej maszyny o nazwie "maszyna do kręcenia lodów". Pozwólcie, że dziś sprezentuję Wam kolejny dowód - tym razem o kokosowym smaku obłędnego Rafaello. Najlepiej z dodatkiem prawdziwego advokatu, spływającego po jego wierzchu.
Składniki (na ok. 1 litrowe pudełko lodów):
300 g śmietany kremówki
2 jajka
szczypta soli
8 płaskich łyżek cukru
2 łyżki wrzątku
3. W osobnej misce utrzyj żółtka z pozostałym cukrem oraz wrzątkiem, aż otrzymasz jasną, gęstą i ciągnącą masę (przez ok. 5-6 minut).
4. W trzeciej misce ubij śmietanę, ale nie na sztywno.
5. Delikatnie, ale dokładnie (najlepiej przy użyciu drewnianej łyżki) połącz zawartość wszystkich trzech misek, dodając je stopniowo.
Składniki (na ok. 1 litrowe pudełko lodów):
300 g śmietany kremówki
2 jajka
szczypta soli
8 płaskich łyżek cukru
2 łyżki wrzątku
10 łyżek wiórków kokosowych
16-20 pralinek Rafaello
Wykonanie:
1. Białka oddziel od żółtek.
2. Białka ze szczyptą soli ubij na sztywną pianę (przez ok. 7 minut), pod koniec ubijania stopniowo wprowadzając 4 łyżki cukru.3. W osobnej misce utrzyj żółtka z pozostałym cukrem oraz wrzątkiem, aż otrzymasz jasną, gęstą i ciągnącą masę (przez ok. 5-6 minut).
4. W trzeciej misce ubij śmietanę, ale nie na sztywno.
5. Delikatnie, ale dokładnie (najlepiej przy użyciu drewnianej łyżki) połącz zawartość wszystkich trzech misek, dodając je stopniowo.
6. Rafaello posiekaj na różnej wielkości kawałki - kilka połówek, ćwiartek i mniejszych kawałków.
7. Do masy lodowej wsyp posiekane Rafaello i wiórki kokosowe, wymieszaj delikatnie.
8. Masę lodową przełóż do pudełka, zamknij i przełóż do zamrażalnika na 4-5 h.
Smacznego!
sobota, 21 marca 2015
Malinowa chmurka
Wiosna nadeszła! Czuć ją wszędzie i to jest takie niesamowite, że po ciężkich miesiącach spędzonych z gorącą herbatą pod grubaśnym kocem w końcu przychodzi upragnione ciepełko.
I rokrocznie jest tak, że gdy w końcu nastaje ten radosny okres, napada ochota na delikatne, puszyste desery, rzecz jasna, owocowe. I ja oczywiście spełniam te zachcianki z wielką przyjemnością.
Dzisiaj ciasto, które na ten czas nadaje się idealnie. Kiedyś prezentowałam już torcik bardzo zbliżony, jednak ta wersja jest chyba jeszcze lepsza. Jest znacznie lżejsza, a cudowna fuzja malin, bitej śmietany, bezy i prażonych migdałów pozostaje niezmienna. Trafia we wszystkie gusta, sukces gwarantowany ;)
Składniki na kruchy spód (na foremkę ok 20x35cm):
2 żółtka
100 g masła
150 g mąki pszennej
3 łyżeczki cukru pudru
1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
1 łyżeczka ekstraktu waniliowego
Składniki na bezę:
3 białka
1 szczypta soli
150 g drobnego cukru
2 łyżeczki mąki ziemniaczanej
50 g płatków migdałowych
Składniki na galaretkę:
600 g mrożonych malin
3 galaretki malinowe
3 szklanki wrzącej wody
Składniki na masę:
500 ml śmietanki kremówki 30% lub 36%
250 g serka mascarpone
3 łyżki cukru pudru
1 łyżeczka ekstraktu waniliowego
Wykonanie:
1. Wszystkie składniki na kruchy spód zagniatamy na jednolite ciasto, owijamy folią i wkładamy do lodówki na godzinę.
2. Schłodzone ciasto wałkujemy i przekładamy na spód blaszki wyłożonej papierem do pieczenia.
3. Blaszkę z ciastem ponownie umieszczamy w lodówce, na pół godziny.
4. Schłodzone ciasto pieczemy w piekarniku nagrzanym do 190 stopni przez 15 minut.
5. Białka ubijamy z dodatkiem soli na sztywno, przez ok. 5 minut.
6. Pod koniec w bardzo małych porcjach dodajemy cukier, a następnie mąkę ziemniaczaną, cały czas ubijając.
7. Bezę wykładamy, tworząc na wierzchu finezyjne kształty, na papier do pieczenia o rozmiarach takich samych, jak dno użytej wcześniej blaszki. Obsypujemy migdałami.
8. Bezę pieczemy przez ok. godzinę w piekarniku nagrzanym do 140 stopni.
9. Galaretki rozrabiamy dokładnie we wrzątku, a następnie wsypujemy zamrożone maliny. Mieszamy i wkładamy do lodówki na ok. 15 minut, aż lekko zgęstnieje.
10. Galaretkę wykładamy na kruchy spód i wkładamy do lodówki na ok. 30 minut, do stężenia.
11. Śmietanę ubijamy na sztywno.
12. Zmniejszamy obroty miksera i stopniowo wprowadzamy mascarpone, miksując aż do czasu uzyskania jednolitej konsystencji.
13. Dodajemy cukier oraz ekstrakt, mieszamy.
14. Masę śmietanową wykładamy na warstwę galaretki i przykrywamy całkowicie przestudzoną bezą.
Przechowujemy w lodówce.
Smacznego!
I rokrocznie jest tak, że gdy w końcu nastaje ten radosny okres, napada ochota na delikatne, puszyste desery, rzecz jasna, owocowe. I ja oczywiście spełniam te zachcianki z wielką przyjemnością.
Dzisiaj ciasto, które na ten czas nadaje się idealnie. Kiedyś prezentowałam już torcik bardzo zbliżony, jednak ta wersja jest chyba jeszcze lepsza. Jest znacznie lżejsza, a cudowna fuzja malin, bitej śmietany, bezy i prażonych migdałów pozostaje niezmienna. Trafia we wszystkie gusta, sukces gwarantowany ;)
Składniki na kruchy spód (na foremkę ok 20x35cm):
2 żółtka
100 g masła
150 g mąki pszennej
3 łyżeczki cukru pudru
1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
1 łyżeczka ekstraktu waniliowego
Składniki na bezę:
3 białka
1 szczypta soli
150 g drobnego cukru
2 łyżeczki mąki ziemniaczanej
50 g płatków migdałowych
Składniki na galaretkę:
600 g mrożonych malin
3 galaretki malinowe
3 szklanki wrzącej wody
Składniki na masę:
500 ml śmietanki kremówki 30% lub 36%
250 g serka mascarpone
3 łyżki cukru pudru
1 łyżeczka ekstraktu waniliowego
Wykonanie:
1. Wszystkie składniki na kruchy spód zagniatamy na jednolite ciasto, owijamy folią i wkładamy do lodówki na godzinę.
2. Schłodzone ciasto wałkujemy i przekładamy na spód blaszki wyłożonej papierem do pieczenia.
3. Blaszkę z ciastem ponownie umieszczamy w lodówce, na pół godziny.
4. Schłodzone ciasto pieczemy w piekarniku nagrzanym do 190 stopni przez 15 minut.
5. Białka ubijamy z dodatkiem soli na sztywno, przez ok. 5 minut.
6. Pod koniec w bardzo małych porcjach dodajemy cukier, a następnie mąkę ziemniaczaną, cały czas ubijając.
7. Bezę wykładamy, tworząc na wierzchu finezyjne kształty, na papier do pieczenia o rozmiarach takich samych, jak dno użytej wcześniej blaszki. Obsypujemy migdałami.
8. Bezę pieczemy przez ok. godzinę w piekarniku nagrzanym do 140 stopni.
9. Galaretki rozrabiamy dokładnie we wrzątku, a następnie wsypujemy zamrożone maliny. Mieszamy i wkładamy do lodówki na ok. 15 minut, aż lekko zgęstnieje.
10. Galaretkę wykładamy na kruchy spód i wkładamy do lodówki na ok. 30 minut, do stężenia.
11. Śmietanę ubijamy na sztywno.
12. Zmniejszamy obroty miksera i stopniowo wprowadzamy mascarpone, miksując aż do czasu uzyskania jednolitej konsystencji.
13. Dodajemy cukier oraz ekstrakt, mieszamy.
14. Masę śmietanową wykładamy na warstwę galaretki i przykrywamy całkowicie przestudzoną bezą.
Przechowujemy w lodówce.
Smacznego!
Subskrybuj:
Posty (Atom)




































