wtorek, 24 czerwca 2014

Naprawdę różany tort z migdałami

W ostatnim czasie często przewijały się tutaj torty różane, które z różami miały wspólne tylko dekoracyjne rozetki przypominające śliczne kwiatuszki. Tym razem gości jednak tort, który jest naprawdę różany. I to bardzo różany. Bo to nie tylko słodka masa z konfiturą z płatków róż nadaje mu tego smaku, ale również pyszne biszkopty migdałowe nasączone herbatą różaną z Amaretto. Trochę z nim eksperymentowałam, ale koniec końców wyszedł cudny. Wisienką (różyczką?) na torcie jest dekoracja wykonana nie tylko z masy, ale również z płatków prawdziwych róż. Miały one przeznaczenie czysto estetyczne, przed zjedzeniem trzeba je było dla bezpieczeństwa ściągnąć. Niestety, w moim ogródku brak krzewów róży jadalnej. Ale to się zdecydowanie zmieni, bo RÓŻA JEST SUPER!



Składniki na placki (o średnicy ok. 21 cm):
1 szklanka migdałów
150 g masła
1 i 3/4 szklanki cukru
6 jajek
2 szklanki mąki
1 łyżeczka sody
1/2 łyżeczki soli
1 szklanka maślanki (ewentualnie mleka)
1 łyżeczka ekstraktu waniliowego

Składniki na poncz:
1 herbata różana zaparzona w 150 ml wrzątku
3 łyżki Amaretto

Składniki na masę:
40 dag masła dobrej jakości, miękkiego
4 jaj
18 dag cukru
cukier waniliowy
150-200 g konfitury z płatków róż
czerwony barwnik (można pominąć)

+ ja zrobiłam jeszcze troszeczkę białej masy dekoracyjnej z białej czekolady, ale jeśli nie macie tyle cierpliwości, to możecie ją z czystym sumieniem pominąć ;)
przepis jest tutaj, zrobiłam z połowy porcji


Wykonanie placków:
1. Rozłóż migały na blasze i podpiecz je ok. 5 min w piekarniku nagrzanym na 180 stopni.
2. W malakserze (lub ręcznie) posiekaj orzechy na drobniutkie kawałeczki.
3. Utrzyj masło na gładką masę i dodaj 3/4 szklanki cukru. Ucieraj do powstania gładkiej konsystencji.
4. Dodaj żółtka jajek, jedno po drugim, nadal ucierając.
5. W osobnej misce wymieszaj mąkę, sodę i sól.
6. Do masy maślano-jajecznej dodawaj na zmianę składniki suche i maślankę, cały czas miksując.
7. Dodaj ekstrakt waniliowy oraz migdały i dobrze wymieszaj.
8. W osobnej misce ubij białka z dodatkiem soli. Dodaj pozostałą 1/4 szklankę cukru i ubijaj do powstania sztywnej masy.
9. Dodaj pianę z białek o masy maślano-jajecznej, używając drewnianej łyżki i wykonując delikatne ruchy do czasu powstania gładkiej konsystencji.
10. Podziel masę na trzy części, przełóż do tortownic i piecz w piekarniku nagrzanym do 180 stopni przez 30-40 minut. (można też oczywiście upiec całe ciasto na raz i podzielić na trzy równe placki)
11. Herbatę wymieszaj z amaretto i naponczuj nią przestudzone placki przed nałożeniem na nie masy.

Wykonanie masy:
1. Bardzo duży garnek w 2/3 wypełniamy wodą i zagotowujemy. Gdy zacznie bulgotać, umieszczamy w nim nieco mniejszy garnek, do którego wbijamy jajka wraz z cukrem.
2. W tak przygotowanej kąpieli wodnej ubijamy jajka z cukrem na bardzo gęstą, żółtą, ciągnącą masę. Potrwa to około 20 minut.
3. Po tym czasie masę odstawiamy do całkowitego przestygnięcia.
4. Masło ucieramy na puszystą masę.
5. Stopniowo do masła dodajemy przestudzoną masę jajeczną.
6. Gdy masło połączy się z masą jajeczną, BARDZO powoli (łyżeczka po łyżeczce!) dodajemy konfiturę. Dodajcie tyle, ile uważacie za stosowne.
7. Na koniec wprowadzamy ewentualny barwnik (w malutkiej ilości!) i miksujemy do uzyskania ładnego, różowego koloru.
8. Gotową masę przykrywamy folią i odkładamy do lodówki na 1-2 godziny.

Wykonanie tortu:
1. Masę dzielimy na trzy części, pierwszą wykładamy na pierwszy placek, przykrywamy drugim, nakładamy nań drugą część masy i przykrywamy trzecim plackiem.
2. Na wierzchu trzeciego placka rozsmarujemy cieniutką warstwę masy. Resztę przekładamy do rękawa cukierniczego i dekorujemy. Potem możemy dać się ponieść fantazji i obsypać tort płatkami migdałowymi lub płatkami prawdziwej róży (najlepiej jadalnej ;).
Przechowujemy w lodówce.


 Smacznego!

niedziela, 15 czerwca 2014

Sernik z cookie dough

Chyba każdy już wie o mojej namiętnej miłości względem surowego ciasta ciasteczkowego, więc pewnie nie zdziwi Was, że ten sernik (serniki też wielbię, głównie za ich uniwersalność) okazał się sernikiem, który pokochałam. Zresztą nie tylko ja. I przy okazji uznałam, że tym, co czyni cookie dough jeszcze cudowniejszym jest.... mleko w proszku :3 Także bez zbędnych wstępów - rzucam przepisem i polecam go gorąco.


Składniki na cookie dough (na tortownicę o średnicy ok. 22 cm):
120 g masła
1/2 szklanki cukru
1/4 szklanki brązowego cukru
1/3 szklanki mąki
1/2 szklanki mleka w proszku (ewentualnie można zastąpić mąką)
3 łyżki mleka
1 łyżeczka ekstraktu waniliowego
1 tabliczka czekolady (gorzkiej lub mlecznej a nawet może być nadziana), posiekanej

Składniki na sernik:
700 g białego sera, zmielonego (może być kubełkowy ser na sernik)
6 jaj
35 dag (1,5 szklanki) cukru (ja dodaję nieco mniej)
10 dag masła/margaryny, roztopione i przestudzone
2 płaskie łyżki mąki pszennej
2 łyżki kaszy manny (można zastąpić mąką ziemniaczaną)
cukier wanilinowy
70 g białej czekolady + dwie łyżki mleka/śmietanki

Wykonanie cookie dough: 
1. Utrzyj masło z cukrami na puszystą masę.
2. Dodaj mleko i ekstrakt waniliowy.
3. Stopniowo wprowadzaj mąkę i mleko w proszku, miksując na najniższych obrotach.
4. Wsyp czekoladę i mieszaj drewnianą łyżką.
5. Z około 2/3 ciasta uformuj małe kuleczki, przełóż je do pudełka i włóż do zamrażarki na minimum godzinę. Pozostałą 1/3 ciasta wylep dno tortownicy wyłożonej papierem do pieczenia i schowaj do lodówki również na minimum godzinę.

Wykonanie sernika:
1. Cały czas ucierając mikserem, dodawaj do miski naprzemiennie ser, jajka i cukier. Miksuj aż do powstania jednolitej masy.
2. Zmniejsz obroty miksera na niskie i wprowadź cukier wanilinowy, mąkę oraz kaszę.
3. Dodaj masło, wymieszaj.
4. Do masy serowej wrzuć uformowane wcześniej kuleczki cookie dough (kilka z nich zostaw do dekoracji), wymieszaj łyżką.
5. Masę wylej do tortownicy z wcześniej przygotowanym spodem i piecz ok. 50-60 minut w 175 stopniach.
6. Białą czekoladę z dodatkiem mleka lub śmietany rozpuść w kąpieli wodnej i rozprowadź ją na wierzchu lekko przestudzonego sernika. Posyp pozostałymi kuleczkami cookie dough.


Smacznego!
Dedykuję Krzysiowi, w zadośćuczynieniu, że nie znalazłam tego sera i nie zrobiłam Ci go :c

poniedziałek, 9 czerwca 2014

Oreo, peanut butter & white chocolate Red Velvet Cake

Na samym początku przepraszam za tę amerykanizację w tytule, ale taka wersja językowa dobitnie oddaje wspaniałość tego tortu. Otóż po raz kolejny pokusiłam się o kombinację smaków, które wielbię - tym razem padło na Oreo i masło orzechowe zwieńczone cudowną masą z białą czekoladą. A to wszystko otoczone blatami niesamowitego w moim uznaniu red velvet cake. Bo jak inaczej nazwać ciasto, które z brązowego, kakaowego odcienia zmienia barwę na głęboką czerwień? No i tak powstał mój pierwszy dziewiętnastkowy tort, z lekkim wyprzedzeniem, ale tego wymagały okoliczności ;)



Składniki na ciasto (na tortownicę o średnicy ok. 22 cm):
200 g masła
1 i 1/4 szklanki cukru
1 szklanka brązowego cukru
6 jajek
2 łyżeczki ekstraktu waniliowego
3 szklanki mąki
1/4 łyżeczki sody
1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
1/4 szklanki kakao
1 szklanka śmietany 12% lub 18%
barwnik czerwony (ok. połowa przeciętnego opakowania)

Składniki na kremy:
400 g serka kremowego
1 i 1/4 szklanki śmietanki kremówki
1/2 szklanki cukru pudru (można dodać mniej lub więcej, wedle upodobań)
8 ciasteczek Oreo
3 i 1/2 kopiastych łyżek masła orzechowego

Składniki na masę do dekoracji:
2 tabliczki czekolady białej
1/6 szklanki mleka
350 g śmietanki kremówki, schłodzonej

Wykonanie ciasta:
1. Masło utrzyj na gładką masę.
2. Stopniowo wprowadzaj do masy maślanej cukry, jajka i ekstrakt waniliowy.
3. W osobnej misce zmieszaj mąkę, sodę, proszek do pieczenia i kakao.
4. Do masy maślanej dodawaj na zmianę po 1 szklance składników suchych oraz 1/4 szklanki śmietany, cały czas miksując, aż do wyczerpania składników.
5. Dodaj tyle barwnika, aby kolor ciasta zmienił się na czerwony (niezbyt intensywny, ale zdecydowanie czerwony ;).
6. Przełóż ciasto do foremki wyłożonej papierem do pieczenia i piecz ok. 45 minut w 160 stopniach. Po upieczeniu i ostudzeniu przekrój ciasto na trzy równe blaty (można też rozdzielić masę na trzy i wszystkie blaty piec osobno - ja tak właśnie czynię).

Wykonanie kremów:
1. Serek utrzyj z cukrem na gładką masę.
2. Dodaj 1/4 szklankę śmietanki, miksuj aż do połączenia.
3. Stopniowo dodawaj resztę śmietanki i miksuj, aż otrzymasz kremową, dość gęstą masę, ok. 5 minut.
4. Krem podziel na dwie części - w jednym rozprowadź pokruszone ciasteczka Oreo, a w drugim masło orzechowe.
5. Jeden krem wyłóż na pierwszy placek, drugi na drugi i przykryj trzecim.

Wykonanie masy:
1. Białą czekoladę połam na kawałki i zalej gorącym mlekiem. Wymieszaj łyżką, aż do jej częściowego rozpuszczenia.
2. Wstaw miseczkę z czekoladą do mikrofali (lub nad kąpiel wodną) i podgrzewaj do całkowitego jej rozpuszczenia.
3. Masę potraktuj blenderem, aby wyeliminować ewentualne grudki. Odstaw do całkowitego ostygnięcia.
4. Śmietanę ubij na sztywno.
5. Zmniejsz obroty miksera na najmniejsze i stopniowo, łyżka po łyżce, dodawaj przestudzoną białą czekoladę. Miksuj krótko, przestań, gdy tylko składniki się połączą.
6. Gotową masę przełóż do szprycy i dekoruj fantazyjnie! Jeśli chcesz zrobić różaną dekorację, to pamiętaj, aby najpierw wyłożyć tort cienką warstwą masy, a dopiero potem nakładać rozetki.


Smacznego!

poniedziałek, 2 czerwca 2014

Tarta Crème Brûlée

Maj to taki miesiąc, że nie narzekam na brak okazji do pieczenia (w tym roku narzekam tylko na brak czasu). Okazje piętrzą się i piętrzą i to jest wspaniałe, bo nic nie cieszy bardziej niż wymyślanie idealnego wypieku dla uwielbianej osoby, w tym wypadku mojej mamy. Na Dzień Matki padło na coś w sumie prostego, ale niesamowicie uroczego - wielki makaronik w kształcie serca nadziany mascarpone i marmoladą różaną (miłość wielka, możecie na niego zerknąć tutaj). A już kilka dni później przytrafił się wielki imieninowy melanż, więc trzeba było zachwycić czymś bardziej wykwintnym. I wtedy w mojej głowie zaświtało przepyszne wspomnienie z naszego paryskiego wojażu - słodki, kremowy crème brûlée. W wersji tradycyjnej byłby jednak zbyt prosty, więc szybciutko przygotowałam moje ulubione, niezbyt słodkie, a za to cudownie kruche ciasto. I powstała tarta.  I chociaż miałam pewne problemy z pięknym skarmelizowaniem cukru, bo to mój pierwszy crème brûlée ever, to i tak z ręką na sercu stwierdzam - tarta jest wspaniała.


Składniki na ciasto:
1,5 szklanki mąki
13 dag masła, schłodzonego
1 zółtko
łyżka cukru (najlepiej brązowego)
szczypta soli
odrobina lodowatej wody

Składniki na krem:
7 żółtek
150 g cukru (najlepiej brązowego) 
450 ml śmietanki kremówki
180 ml mleka
laska wanilii, rozcięta wzdłuż na połowę i oczyszczona z nasion (ew. można zastąpić łyżeczką ekstraktu waniliowego)
3 dodatkowe łyżki cukru

Wykonanie ciasta:
1. Mieszamy mąkę z solą i cukrem. Dodajemy masło pokrojone w kostkę oraz żółtko i ugniatamy na jednolitą masę. Na koniec wlewamy lodowatą wodę i ponownie zagniatamy (ja wykonuję cały ten proces w malakserze).
2. Z gotowego ciasta formujemy placek, owijamy folią spożywczą i wkładamy do lodówki na minimum 30 minut.
3. Po upływie tego czasu, ciasto przekładamy do formy obficie wysmarowanej masłem i obsypanej mąką lub bułką tartą. Nakłuwamy i podpiekamy 10-15 minut w 200 stopniach.

Wykonanie kremu:
1. Żółtka i cukier ucieramy mikserem na najwyższych obrotach na gładką masę.
2. Mleko, śmietankę i wanilię umieszczamy w sporym rondelku i zagotowujemy.
3. Lekko ostudzoną masę mleczno-śmietanową dodajemy, chochla po chochli, do żółtek, mieszając delikatnie drewnianą łyżką.
4. Krem przecieramy przez sitko o drobnych oczkach, aby pozbyć się ziaren wanilii.
5. Krem przelewamy na podpieczony spód i pieczemy 35 minut w 170 stopniach.
6. Po upieczeniu wystudzoną tartę wstawiamy do lodówki na minimum godzinę.
7. Przed podaniem tartę posypujemy trzema łyżkami cukru i karmelizujemy je palnikiem (można to też zrobić w piekarniku ustawionym na opcji grilla, chociaż bardzo ostrożnie, uważając by zbytnio nie przypalić).


Smacznego!

poniedziałek, 26 maja 2014

Brownie - być może najlepsze w świecie

Brownie to jedno z tych ciast, na które powinno się posiadać ten jeden jedyny, super wyjątkowy przepis. Taki, który z ręką na sercu możemy nazwać przepisem na najlepsze brownie. Mnie chwilę zajęło poszukiwanie go. Przyznam, że kiedyś urzekło mnie brownie, które tutaj użyłam jako spód pod cookie dough - banalne w wykonaniu i cudowne w smaku. Ale to wciąż nie było spełnieniem moich ambicji, bo przecież prawdziwe brownie MUSI być wykonane z prawdziwej czekolady. I nie ma innej opcji. I tak oto w końcu dotarłam do prezentowanego dzisiaj przepisu. Ciasto jest wilgotne, mocno czekoladowe i ma tę jedyną w swoim rodzaju konsystencję genialnego brownie. Polecam!
PS. Aby ciasto było jeszcze lepsze, możemy do niego dodać syrop czekoladowy z tego przepisu. Po wyłożeniu połowy ciasta do formy, wylewamy nań syrop, a następnie przykrywamy drugą połową ciasta i pieczemy. 


Składniki (na formę ok. 22 cm średnicy):
230 g gorzkiej czekolady
170 g masła
1 płaska łyżeczka zmielonej kawy
1 szklanka drobnego cukru
1/3 szklanki brązowego cukru
1 i 1/2 łyżeczki ekstraktu waniliowego
4 jajka
1 szklanka mąki
szczypta soli
2 łyżki kakao
1/2 szklanki dowolnych orzechów, posiekanych (tym razem użyłam płatków migdałów)

Wykonanie:
1. Czekoladę, masło i kawę umieszczamy w sporym rondelku nad garnkiem z gotującą się wodą (czyli w tzw. kąpieli wodnej), aż do całkowitego ich rozpuszczenia, mieszając co jakiś czas.
2. Wyłączamy palnik i wsypujemy cukry, mieszamy i odstawiamy do całkowitego przestygnięcia.
3. Po tym czasie do masy czekoladowej wbijamy po kolei po jednym jajku, dokładnie mieszając trzepaczką po każdym wbiciu.
4. Dodajemy wanilię i mieszamy.
5. W osobnej misce mieszamy mąkę, sól i kakao.
6. Masę czekoladową i składniki suche łączymy, mieszając dokładnie lecz delikatnie drewnianą łyżką.
7. Na koniec wsypujemy orzechy i rozprowadzamy je równomiernie po masie.
8. Ciasto przekładamy do formy wyłożonej papierem do pieczenia i pieczemy w 175 stopniach przez ok. 25 minut.


Smacznego!

piątek, 23 maja 2014

Lody spełnionych marzeń - masło orzechowe, cookie dough i sos czekoladowy

Obiecałam sobie już dawno, że gdy zdam matury, to zrobię sobie lody, które będą w sobie zawierać wszystko to, co kocham najbardziej - masło orzechowe, ciasto ciasteczkowe (znane jako cookie dough)  oraz jakiś wspaniały czekoladowy akcent (padło na niebiański sos, którym dzieliłam się już z Wami przy okazji lodów tiramisu). I stało się. Co więcej, okazało się, że plan był idealny, bo dzisiejszy upał plus szalona wycieczka rowerowa sprawiły, że te niesamowite lody utrzymały mnie przy życiu. Smakują cudownie i są najpiękniejszą kondensacją tych wszystkich niegrzecznych pokus, które przecież kiedyś trzeba zaspokoić. Zwłaszcza, jeśli jest ku temu okazja!


Składniki (na około 1 litrowe pudełko lodów):
360 g śmietany kremówki
2 jajka
szczypta soli
6 płaskich łyżek cukru
2 łyżki wrzątku
6 dużych łyżek masła orzechowego

Na cookie dough:
80 g masła
2/3 szklanki cukru
1/8 szklanki brązowego cukru
2 łyżki mleka
1 łyżeczka ekstraktu waniliowego
3/4 szklanki mąki
3/4 szklanki groszków czekoladowych (możemy zastąpić przez ok. 3/4 tabliczki czekolady posiekanej na małe kawałki)

Na sos czekoladowy:
1/4 szklanki cukru
3 łyżki miodu
1/4 szklanki wody
1 łyżeczka zmielonej kawy
3 łyżki kakao
1/4 łyżeczki ekstraktu waniliowego

Wykonanie:
1. Na początek cookie dough: masło ucieramy z cukrami, a następnie wprowadzamy mleko oraz ekstrakt.
2. Zmniejszamy obroty miksera i stopniowo wprowadzamy mąkę.
3. Dodajemy czekoladę i miksujemy aż do jej równomiernego rozprowadzenia po masie. 
4. Z ciasta formujemy małe kuleczki, układamy je w zamykanym pudełeczku i wkładamy do zamrażalnika na czas przygotowania pozostałych komponentów.

5. Krok następny to sos: W rondelku umieszczamy cukier, miód, wodę, kawę oraz kakao i podgrzewamy na średnim ogniu, mieszając aż do powstania jednolitej masy.
6. Zdejmujemy rondelek z ognia, dodajemy wanilię, mieszamy i odstawiamy do całkowitego przestudzenia.

7. I na koniec właściwa baza lodowa: białka oddzielamy od żółtek.
8. Białka ze szczyptą soli ubijamy na sztywną pianę (przez ok. 7 minut), pod koniec ubijania stopniowo wprowadzając 2 łyżki cukru.
9. W osobnej misce ucieramy żółtka z pozostałym cukrem oraz wrzątkiem, aż otrzymujemy jasną, gęstą i ciągnącą masę.
10. W trzeciej misce ubijamy śmietanę, ale nie na sztywno.
11. Do śmietany stopniowo wprowadzamy masło orzechowe i rozprowadzamy je przy użyciu drewnianej łyżki lub trzepaczki. Wykonujemy delikatnie, ale dokładne ruchy, tak żeby nie pozostały grudki.
12. Zawartość wszystkich trzech misek łączymy, delikatnie mieszając drewnianą łyżką.
13.. Dodajemy kuleczki ciasteczkowe, możemy pokruszyć je na jeszcze mniejsze kawałeczki. Mieszamy.
14. Gotową masę lodową przekładamy do pojemnika. Naprzemiennie umieszczamy w nim warstwę lodów i sosu czekoladowego, zaczynając i kończąc na warstwie lodowej. 
15. Lody umieszczamy w zamrażalniku na minimum 2 godziny.

Smacznego!

sobota, 10 maja 2014

Tort makowo-kawowy - Rose Cake

Wczoraj przebrnęłam przez najistotniejszy egzamin w całym moim dotychczasowym życiu i tak, muszę się tym podzielić. Stąd też narzuciłam sobie krótki szlaban na pieczenie, ale na szczęście już wróciłam (chociaż przede mną jeszcze moc atrakcji). No i właśnie z tej okazji dzielę się z Wami tym oto arcycudownym tortem, który nie tylko dobrze wygląda, ale przede wszystkim smakuje niesamowicie. Połączenie wybitnie wilgotnego makowego biszkoptu oraz aksamitnego kremu kawowego to idealna propozycja dla wszystkich wielbicieli wykwintnego smaku. A dekorując, inspirowałam się tymi niesamowitymi amerykańskimi rose cakami (powiedzmy, że po polsku są to torty różane), które zdobi się przy pomocy popularnego buttercream frostingu, czyli masy składającej się z masła, cukru i śmietany. Ja jednak użyłam tej kawowej, ponieważ jestem jej wierną fanką i żadne tam zwykłe utarte masło nie będzie w stanie jej nigdy zastąpić. 
W sumie to z tym tortem jest sporo zabawy i trzeba sterczeć nad garnkiem z mikserem w łapce przez prawie pół godziny, ale, uwierzcie mi, WARTO.


Składniki na 3 blaty biszkoptowe (na tortownicę ok. 24 cm)
3x5 jaj
3xszczypta soli
3x12 dag cukru
3x4 dag mąki pszennej
3x13 dag maku (rozgotowanego i dwukrotnie zmielonego)

Składniki na masę:
60 dag masła dobrej jakości, miękkiego
6 jaj
30 dag cukru
8 łyżeczek kawy
2 kieliszki mleka
2 kieliszki spirytusu

Wykonanie biszkoptu:
*Najlepiej będzie wykonać osobno trzy placki, ponieważ wtedy wyjdą śliczne i równiutkie. Dlatego poniższe kroki wykonujemy z użyciem pojedynczej liczby składników (tj. 5 jaj, 12 dag cukru itd) i powtarzamy jeszcze dwa razy. (Można piec dwa placki na raz, jeżeli dysponujemy piekarnikiem z termoobiegiem i oczywiście dwiema identycznymi tortownicami ;))
1. Białka oddzielamy od żółtek i ubijamy je z solą na sztywno.
2. Stopniowo wprowadzamy cukier.
3. Zmniejszamy obroty miksera na najniższe i powoli dodajemy żółtka.
4. Dodajemy mąkę oraz mak (partiami) i dokładnie lecz bardzo delikatnie mieszamy przy użyciu drewnianej łyżki, aż do powstania jednolitej masy
5. Masę przelewamy do tortownicy wyłożonej papierem do pieczenia i pieczemy w 160 stopniach przez około 20 minut (aż uzyska jasnozłoty kolor). Wówczas odstawiamy do całkowitego przestudzenia.
6. Czynności 1-5 powtarzamy jeszcze dwa razy, tak by uzyskać w sumie trzy placki.

Wykonanie masy:
1. Bardzo duży garnek w 2/3 wypełniamy wodą i zagotowujemy. Gdy zacznie bulgotać, umieszczamy w nim nieco mniejszy garnek, do którego wbijamy jajka wraz z cukrem.
2. W tak przygotowanej kąpieli wodnej ubijamy jajka z cukrem na bardzo gęstą, żółtą, ciągnącą masę. Potrwa to około 20 minut. Dacie radę? Dacie!
3. Po tym czasie masę odstawiamy do całkowitego przestygnięcia.
4. Kawę zalewamy gorącym mlekiem i mieszamy aż do rozpuszczenia się kawy. Dodajemy do niej spirytus, mieszamy. Odstawiamy do ostygnięcia.
5. Masło ucieramy na puszystą masę.
6. Stopniowo do masła dodajemy przestudzoną masę jajeczną.
7. Gdy masło połączy się z masą jajeczną, BARDZO powoli (łyżeczka po łyżeczce!) dodajemy przygotowaną wcześniej kawę.
8. Gotową masę przykrywamy folią i odkładamy do lodówki na 1 lub 2 godziny.

Wykonanie tortu:
1. Na dolny placek nakładamy ok. 1/5 masy. Przykrywamy go drugim plackiem, ponownie nakładamy 1/5 masy i przykrywamy trzecim plackiem.
2. Górę i wierzch tortu smarujemy wąską warstwą masy.
3. Pozostałą masę (dla najlepszego efektu powinna być bardzo sztywna, więc jeśli straciła trochę na sztywności, to wsadźmy ją jeszcze na jakieś pół godzinki do lodówki) przekładamy do szprycy z końcówką jak do rozetek. Wykonujemy dekorację na wierzchu oraz na brzegach tortu.
Samo zdobienie to praca, do której potrzeba wiele cierpliwości oraz wprawy. Dla najlepszego efektu rozetki rozkładajcie jak najgęściej. Można też zrobić wianuszek (tudzież falę czy tam wężyk) bez odrywania szprycy, tak jak tutaj. Metod i pomysłów jest wiele ;)


Smacznego!