Ostatnio prezentowałam pains aux raisins w wersji trochę mniej tradycyjnej. Dzisiaj to samo czynię z chyba najbardziej klasycznym ciastem, które całe swoje piękno zawdzięcza prostej elegancji. Dwa czarne pasy przecięte białą masą i zwieńczone pojedynczą rozetką. Mowa oczywiście o wuzetce.
Zazwyczaj składa się ona z dwóch kakaowych biszkoptów. Ja jednak wprowadziłam pewną modyfikację, stosując moje najukochańsze mocnociemne, mocnoczekoladowe i mocnowilgotne blaty. Muszę tutaj sprawiedliwie przyznać, że zainspirował mnie do tego mój tata, który pierwszy zauważył, że nadawałyby się do wuzetki. Całość słodyczy połączyłam z kwaskowymi powidłami oraz nasączyłam wiśniówką.
Składniki na placki (na formę ok. 20x20 cm):
1 i 1/3 szklanki mąki
1 szklanka cukru
2 małe jajka
1/2 szklanki kakao
1/3 szklanki oleju
1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
1 i 1/2 łyżeczki sody
szczypta soli
1/2 łyżeczki ekstraktu waniliowego
3/4 szklanki maślanki
2/3 szklanki świeżo zaparzonej kawy
+ kilka łyżek wiśniówki
Składniki na masę:
500 ml śmietanki kremówki (36% lub 30%), schłodzonej
2 łyżki cukru pudru
1 saszetka usztywniacza do śmietany
+ 1/2 słoiczka powideł
Składniki na polewę:
100 g czekolady
35 g masła
(można też użyć gotowej polewy, ja leniwie tak właśnie postąpiłam w tym wypadku ;)
Wykonanie placków:
1. Mąkę przesiewamy z kakao, proszkiem do pieczenia, sodą i solą.
2. Maślankę roztrzepujemy z jajkami, ekstraktem waniliowym i cukrem.
3. Stopniowo wprowadzamy składniki suche i miksujemy aż do połączenia się składników.
4. Na koniec dodajemy kawę.
5. Masę przelewamy do formy wyłożonej papierem do pieczenia.
6. Pieczemy ok. 50 min w piekarniku nagrzanym do 180 stopni.
7. Gdy ciasto się upiecze (patyczek wbity w środek wyjdzie z niego czysty i suchy), odstawiamy je do całkowitego ostygnięcia, a następnie ostrożnie przekrawamy, tak aby powstały dwa identyczne placki.
Wykonanie masy:
1. Śmietankę ubijamy.
2. Pod koniec ubijania w filiżance mieszamy cukier i usztywniacz, a następnie dodajemy go do śmietanki.
3. Ubijamy aż do powstania sztywnej masy.
Wykonanie polewy:
1. Czekoladę i masło rozpuszczamy w kąpieli wodnej aż do powstania gładkiej konsystencji.
Wykonanie wuzetki:
1. Oba placki nasączamy wiśniówką.
2. Dolny placek smarujemy powidłami.
3. Następnie nakładamy na niego masę (odstawiamy ok. 1/5 masy do rozetek), uważając, aby nie zabrudziła się powidłami. Przykrywamy drugim plackiem.
3. Na górnym placku rozprowadzamy polewę czekoladową.
7. Gdy polewa zastygnie, wykonujemy rozetki przy użyciu szprycy. (Proponuję wykonać 9 rozetek i podzielić ciasto na 9 równych kwadratów.)
Smacznego!
sobota, 23 listopada 2013
niedziela, 17 listopada 2013
Moje szybkie pains aux raisins
Wkroczenie do dowolnej piekarni w Paryżu to uczta dla każdego z naszych zmysłów. Wszystkiego jest tam tyle i wszystko wygląda tak pięknie, że jedyną przykrością, jaka nas tam spotyka to konieczność dokonania wyboru. Chciałam spróbować wszystkiego, dlatego pains aux raisins pojawiło się w moim zamówieniu raptem jeden raz. Ale było pyszne.
Są to drożdżowe bułeczki zwijane jak ślimaczki, wypełnione waniliowym budyniem i rodzynkami. Brzmi tak prosto, a smakuje tak dobrze. W większości przepisów, na jakie się natknęłam, na ich przygotowanie trzeba zarezerwować sobie minimum dwa dni. Ja jednak prezentuję wersję dla tych bardzo głodnych lub nielubiących czekać (tak jak ja ;). Dodatkowo ja, jak to ja, proponuję zrobić więcej mniejszych bułeczek. Ale Wy zrobicie jak uważacie - porcję zawsze można podwoić i otrzymać pełnowymiarowe drożdżówki.
Bułeczki są przepyszne, moja rodzina zajadała się nimi, nie znając umiaru.
Składniki na ok. 12 sztuk małych bułeczek (lub 6 dużych):
250 g maki
50 g masła roztopionego i przestudzonego
25 g świeżych drożdży
25 g cukru
1 jajko
szczypta
60 ml mleka
60 g rodzynek
50 ml rumu (ewentualnie można pominąć)
Składniki na krem (crème pâtissière):
250 ml mleka
50 g cukru
3 żółtka
2 płaskie łyżki mąki pszennej
2 płaskie łyżki mąki ziemniaczanej
1 łyżeczka ekstraktu waniliowego
Wykonanie bułeczek:
1. Rodzynki zalewamy rumem. Odstawiamy do nasączenia.
(a) Obiecałam, że przepis szybki, dlatego możemy je odstawić tylko na czas wykonywania ciasta i kremu. Jeśli jednak przypomnicie sobie o tym wcześniej, to byłoby dobrze, gdyby odstały kilka godzin, a najlepiej całą noc.
b) Rum możemy w ogóle pominąć i zalać rodzynki wrzątkiem, a następnie odstawić na czas przygotowywania ciasta i kremu).
2. Zaczyn: drożdże mieszamy w 60 ml letniego mleka. Dodajemy łyżeczkę cukru i mieszamy, aż do rozpuszczenia się drożdży. Przykrywamy ściereczką i odstawiamy w ciepłe miejsce aż wyrosną, czyli na ok. 15 minut (w tym czasie możemy zabrać się za krem).
3. Mąkę i sól wsypujemy do miski.
4. W mące robimy dołek i wlewamy do niego wyrośnięte drożdże.
5. Dodajemy masło, cukier, małą garść rodzynek i lekko roztrzepane jajko.
6. Wyrabiamy ciasto do czasu, aż przestanie się kleić do rąk i będzie jednolite w konsystencji.
7. Odstawiamy je do wyrośnięcia i podwojenia objętości (ok. 30-60 minut) w ciepłe miejsce.
Wykonanie kremu:
1. Zagotowujemy 200 ml mleka z 25 g cukru.
2. W misce ubijamy żółtka z pozostałym cukrem, aż do uzyskania gęstej, jasnej masy.
3. Do żółtek dodajemy maki oraz resztę mleka, miksujemy.
4. Powoli wlewamy masę z żółtek do gotującego się mleka, cały czas mieszając.
5. Mieszamy do czasu, aż krem zgęstnieje. Gotujemy jeszcze minutę.
6. Ściągamy z palnika, dodajemy ekstrakt waniliowy, mieszamy.
7. Odstawiamy do całkowitego ostudzenia. Pod koniec można włożyć na chwilę do lodówki.
Wykonanie bułeczek:
1. Wyrośnięte ciasto przekładamy na stolnicę i wałkujemy na prostokąt 20x15 cm.
2. Na ciasto rozsmarowujemy krem budyniowy i rozsypujemy rodzynki.
3. Ciasto zawijamy jak roladę.
4. Kroimy na ok. 12 plastrów.
5. Kawałki ciasta kładziemy na blasze do pieczenia, zachowując między nimi odstępy.
6. Przykrywamy ściereczką i odstawiamy na ok. 20 minut.
7. Po tym czasie lekko spłaszczamy bułeczki palcem i smarujemy je białkiem.
8. Pieczemy w piekarniku nagrzanym do 185 stopni przez 20-25 minut.
Smacznego!
Są to drożdżowe bułeczki zwijane jak ślimaczki, wypełnione waniliowym budyniem i rodzynkami. Brzmi tak prosto, a smakuje tak dobrze. W większości przepisów, na jakie się natknęłam, na ich przygotowanie trzeba zarezerwować sobie minimum dwa dni. Ja jednak prezentuję wersję dla tych bardzo głodnych lub nielubiących czekać (tak jak ja ;). Dodatkowo ja, jak to ja, proponuję zrobić więcej mniejszych bułeczek. Ale Wy zrobicie jak uważacie - porcję zawsze można podwoić i otrzymać pełnowymiarowe drożdżówki.
Bułeczki są przepyszne, moja rodzina zajadała się nimi, nie znając umiaru.
Składniki na ok. 12 sztuk małych bułeczek (lub 6 dużych):
250 g maki
50 g masła roztopionego i przestudzonego
25 g świeżych drożdży
25 g cukru
1 jajko
szczypta
60 ml mleka
60 g rodzynek
50 ml rumu (ewentualnie można pominąć)
Składniki na krem (crème pâtissière):
250 ml mleka
50 g cukru
3 żółtka
2 płaskie łyżki mąki pszennej
2 płaskie łyżki mąki ziemniaczanej
1 łyżeczka ekstraktu waniliowego
Wykonanie bułeczek:
1. Rodzynki zalewamy rumem. Odstawiamy do nasączenia.
(a) Obiecałam, że przepis szybki, dlatego możemy je odstawić tylko na czas wykonywania ciasta i kremu. Jeśli jednak przypomnicie sobie o tym wcześniej, to byłoby dobrze, gdyby odstały kilka godzin, a najlepiej całą noc.
b) Rum możemy w ogóle pominąć i zalać rodzynki wrzątkiem, a następnie odstawić na czas przygotowywania ciasta i kremu).
2. Zaczyn: drożdże mieszamy w 60 ml letniego mleka. Dodajemy łyżeczkę cukru i mieszamy, aż do rozpuszczenia się drożdży. Przykrywamy ściereczką i odstawiamy w ciepłe miejsce aż wyrosną, czyli na ok. 15 minut (w tym czasie możemy zabrać się za krem).
3. Mąkę i sól wsypujemy do miski.
4. W mące robimy dołek i wlewamy do niego wyrośnięte drożdże.
5. Dodajemy masło, cukier, małą garść rodzynek i lekko roztrzepane jajko.
6. Wyrabiamy ciasto do czasu, aż przestanie się kleić do rąk i będzie jednolite w konsystencji.
7. Odstawiamy je do wyrośnięcia i podwojenia objętości (ok. 30-60 minut) w ciepłe miejsce.
Wykonanie kremu:
1. Zagotowujemy 200 ml mleka z 25 g cukru.
2. W misce ubijamy żółtka z pozostałym cukrem, aż do uzyskania gęstej, jasnej masy.
3. Do żółtek dodajemy maki oraz resztę mleka, miksujemy.
4. Powoli wlewamy masę z żółtek do gotującego się mleka, cały czas mieszając.
5. Mieszamy do czasu, aż krem zgęstnieje. Gotujemy jeszcze minutę.
6. Ściągamy z palnika, dodajemy ekstrakt waniliowy, mieszamy.
7. Odstawiamy do całkowitego ostudzenia. Pod koniec można włożyć na chwilę do lodówki.
Wykonanie bułeczek:
1. Wyrośnięte ciasto przekładamy na stolnicę i wałkujemy na prostokąt 20x15 cm.
2. Na ciasto rozsmarowujemy krem budyniowy i rozsypujemy rodzynki.
3. Ciasto zawijamy jak roladę.
4. Kroimy na ok. 12 plastrów.
5. Kawałki ciasta kładziemy na blasze do pieczenia, zachowując między nimi odstępy.
6. Przykrywamy ściereczką i odstawiamy na ok. 20 minut.
7. Po tym czasie lekko spłaszczamy bułeczki palcem i smarujemy je białkiem.
8. Pieczemy w piekarniku nagrzanym do 185 stopni przez 20-25 minut.
Smacznego!
środa, 13 listopada 2013
Tęczowy tort kokosowy z miłości do matematyki
Piękna inicjatywa zrodziła się w naszych głowach i w ten sposób powstała niemożliwie uzależniająca piosenka o matematyce, a do tego nawet i teledysk. Oczywiście nie byłabym sobą, gdybym w tym projekcie pominęła aspekt kulinarny. I na niego musiało znaleźć się miejsce. Poszłam więc w coś możliwie najbardziej efektownego, ozdobnego, no i również przesmacznego. Masa kokosowa jest wyborna, a kolorowe placki to ulepszona wersja biszkoptu ;) Ozdoby zrobiłam z typowych kruchych ciasteczek oraz lukru plastycznego.
Żeby było bardziej spektakularnie, mój tort stał się piętrowym. Jeśli jednak nie macie mniejszej tortownicy na górne placki, to możecie z tej samej porcji zrobić tort czteropoziomowy o jednakowej średnicy wszystkich biszkoptów.
Zanim jednak dodam ten szalony przepis, zachęcam do oglądnięcia naszego matematycznego dzieła - Spodni Talesa, w którym jedną z ról pierwszoplanowych odgrywa ten tort ;) Teledysk bierze teraz udział w konkursie, dlatego bardzo potrzebujemy jak największej ilości oddanych kciuków w górę na YouTube. Baaaardzo zachęcam do głosowania i za każdą fatygę dziękuję najsłodziej jak umiem!
Składniki na placki (na tortownicę ok. 23 cm i ok. 19 cm):
150 g masła
2 szklanki cukru
5 dużych jajek
2 szklanki mąki
1 łyżeczka sody
1/2 łyżeczki soli
1 szklanka maślanki
1 łyżeczka ekstraktu waniliowego
barwniki spożywcze (wystarczy żółty, niebieski, czerwony - resztę kolorów uzyskujemy przez ich zmieszanie)
Składniki na masę:
600 ml mleka
2 łyżki mąki pszennej
2 łyżki mąki ziemniaczanej (mąki można zastąpić porcją budyniu waniliowego w proszku przeznaczoną do zagotowania w 600 ml mleka)
2/3 szklanki cukru
240 g masła
80 g wiórków kokosowych
1/2 szklanki mleka w proszku
Wykonanie placków:
1. Masło utrzyj w mikserze, dodając stopniowo 1 i 1/2 szklanki cukru.
2. Dodaj żółtka, cały czas miksując.
3. W osobnej misce wymieszaj mąkę, sodę i sól.
4. Wprowadzaj do masy maślanej na zmianę po szklance składników suchych i po połowie szklanki maślanki, cały czas miskując.
5. Dodaj ekstrakt waniliowy, wymieszaj.
6. W osobnej misce ubij na sztywną pianę białka, pod koniec ubijania dodając pozostałą 1/2 szklanki cukru.
7. Wprowadź białka do masy maślanej, mieszając delikatnie drewnianą łyżką, aż do powstania jednolitej konsystencji.
8. Rozdziel gotowe ciasto na 4 części: 3 jednakowe i 1 nieco większą. Tę ostatnią podziel jeszcze raz, po połowie.
9. Dodaj barwniki. Dolne, większe placki powinny być w kolorach: niebieskim, zielonym i żółtym. Górne, mniejsze - w pomarańczowym i czerwonym.
10. Trzy większe części masy umieść w większych tortownicach, natomiast mniejsze - w mniejszych.
11. Piecz przez ok. 25 minut (mniejsze placki trochę krócej) w piekarniku nagrzanym do 175 stopni.
Wykonanie masy:
1. 300 ml mleka zagotuj.
2. W pozostałych 300 ml mleka dokładnie wymieszaj obie mąki i dodaj do gotującego się mleka, cały czas mieszając.
3. Dodaj cukier i mieszaj aż do zgęstnienia i powstania budyniu. Odstaw do całkowitego wystudzenia.
4. Masło utrzyj na puszystą masę.
5. Stopniowo wprowadzaj do masy przestudzony budyń, cały czas miksując.
6. Na koniec wprowadź wiórki kokosowe oraz mleko w proszku i miksuj aż do powstania jednolitej masy.
Wykonanie tortu:
1. Ułóż trzy większe placki w kolejności niebieski, zielony, żółty. Każdy jeden posmaruj z wierzchu masą kokosową.
2. Odstaw na ok. godzinę do lodówki.
3. Po upływie godziny na środku górnego placka wyłożonego masą połóż mniejszy placek pomarańczowy. Posmaruj go masą i nałóż placek czerwony.
4. Tort wysmaruj z wierzchu masą, a następnie nałóż na nią przygotowane wcześniej ozdoby (czy to z kruchego ciasta czy z lukru plastycznego).
Smacznego!
Żeby było bardziej spektakularnie, mój tort stał się piętrowym. Jeśli jednak nie macie mniejszej tortownicy na górne placki, to możecie z tej samej porcji zrobić tort czteropoziomowy o jednakowej średnicy wszystkich biszkoptów.
Zanim jednak dodam ten szalony przepis, zachęcam do oglądnięcia naszego matematycznego dzieła - Spodni Talesa, w którym jedną z ról pierwszoplanowych odgrywa ten tort ;) Teledysk bierze teraz udział w konkursie, dlatego bardzo potrzebujemy jak największej ilości oddanych kciuków w górę na YouTube. Baaaardzo zachęcam do głosowania i za każdą fatygę dziękuję najsłodziej jak umiem!
150 g masła
2 szklanki cukru
5 dużych jajek
2 szklanki mąki
1 łyżeczka sody
1/2 łyżeczki soli
1 szklanka maślanki
1 łyżeczka ekstraktu waniliowego
barwniki spożywcze (wystarczy żółty, niebieski, czerwony - resztę kolorów uzyskujemy przez ich zmieszanie)
Składniki na masę:
600 ml mleka
2 łyżki mąki pszennej
2 łyżki mąki ziemniaczanej (mąki można zastąpić porcją budyniu waniliowego w proszku przeznaczoną do zagotowania w 600 ml mleka)
2/3 szklanki cukru
240 g masła
80 g wiórków kokosowych
1/2 szklanki mleka w proszku
Wykonanie placków:
1. Masło utrzyj w mikserze, dodając stopniowo 1 i 1/2 szklanki cukru.
2. Dodaj żółtka, cały czas miksując.
3. W osobnej misce wymieszaj mąkę, sodę i sól.
4. Wprowadzaj do masy maślanej na zmianę po szklance składników suchych i po połowie szklanki maślanki, cały czas miskując.
5. Dodaj ekstrakt waniliowy, wymieszaj.
6. W osobnej misce ubij na sztywną pianę białka, pod koniec ubijania dodając pozostałą 1/2 szklanki cukru.
7. Wprowadź białka do masy maślanej, mieszając delikatnie drewnianą łyżką, aż do powstania jednolitej konsystencji.
8. Rozdziel gotowe ciasto na 4 części: 3 jednakowe i 1 nieco większą. Tę ostatnią podziel jeszcze raz, po połowie.
9. Dodaj barwniki. Dolne, większe placki powinny być w kolorach: niebieskim, zielonym i żółtym. Górne, mniejsze - w pomarańczowym i czerwonym.
10. Trzy większe części masy umieść w większych tortownicach, natomiast mniejsze - w mniejszych.
11. Piecz przez ok. 25 minut (mniejsze placki trochę krócej) w piekarniku nagrzanym do 175 stopni.
Wykonanie masy:
1. 300 ml mleka zagotuj.
2. W pozostałych 300 ml mleka dokładnie wymieszaj obie mąki i dodaj do gotującego się mleka, cały czas mieszając.
3. Dodaj cukier i mieszaj aż do zgęstnienia i powstania budyniu. Odstaw do całkowitego wystudzenia.
4. Masło utrzyj na puszystą masę.
5. Stopniowo wprowadzaj do masy przestudzony budyń, cały czas miksując.
6. Na koniec wprowadź wiórki kokosowe oraz mleko w proszku i miksuj aż do powstania jednolitej masy.
Wykonanie tortu:
1. Ułóż trzy większe placki w kolejności niebieski, zielony, żółty. Każdy jeden posmaruj z wierzchu masą kokosową.
2. Odstaw na ok. godzinę do lodówki.
3. Po upływie godziny na środku górnego placka wyłożonego masą połóż mniejszy placek pomarańczowy. Posmaruj go masą i nałóż placek czerwony.
4. Tort wysmaruj z wierzchu masą, a następnie nałóż na nią przygotowane wcześniej ozdoby (czy to z kruchego ciasta czy z lukru plastycznego).
Smacznego!
sobota, 9 listopada 2013
Cookie dough na brownie
Przez całe moje życie moja mama grzmiała nade mną za każdym razem, gdy tylko odważyłam się coś upiec: "NIGDY NIE JEDZ SUROWEGO CIASTA". Podejrzewam, że taka historia powtarza się też w domu większości z Was. Któregoś jednak razu odważyłam się, w ukryciu, spróbować, jak smakuje ten zakazany, śmiercionośny wyrób. No i od tego czasu mnie i surowe ciasto wiąże wielka miłość. A surowa masa ciasteczkowa (czyli właśnie cookie dough) to już zupełna bomba, magia i jedno ze wspanialszych doznań smakowych. W Stanach jest to totalny hit, dorzucają to nawet do mrożonych jogurtów, a wtedy to już w ogóle rozpływam się.
Dzisiaj proponuję więc Wam pyszne cookie dough z czekoladą na cienkiej warstwie równie dobrego brownie. Schłodzone kilka godzin w lodówce smakuje najlepiej.
Składniki na brownie (na formę ok. 20x25 cm):
6 łyżek masła
1/2 szklanki cukru
3/4 szklanki mąki
2 małe jajka
1/3 szklanki kakao
1/4 szklanki mleka
1/3 łyżeczki soli
1/4 łyżeczki proszku do pieczenia
Składniki na cookie dough:
160 g masła
3/4 szklanki cukru
1/3 szklanki brązowego cukru
3 łyżki mleka
1 i 1/2 łyżeczki ekstraktu waniliowego
1 i 1/2 szklanki mąki
1 i 1/2 szklanki groszków czekoladowych (możemy zastąpić przez ok. 1,5 tabliczki czekolady posiekanej na małe kawałki)
Wykonanie brownie:
1. Masło roztapiamy z cukrem i odstawiamy do ostygnięcia.
2. Do ostudzonego masła dodajemy jajka i mleko, miksujemy.
3. Mąkę, kakao, sól i proszek do pieczenia mieszamy w osobnej misce.
4. Stopniowo wprowadzamy składniki suche do masy maślano-jajecznej, cały czas miksując.
5. Ciasto przelewamy do natłuszczonej blaszki i pieczemy ok. 20 minut w piekarniku nagrzanym do 180 stopni.
Wykonanie cookie dough:
1. Ucieramy masło z cukrami na puszystą masę.
2. Dodajemy mleko i ekstrakt waniliowy.
3. Stopniowo wprowadzamy mąkę, miksując na najniższych obrotach.
4. Wsypujemy czekoladę i mieszamy drewnianą łyżką.
5. Gotową masę wykładamy na przestudzone brownie, wyrównujemy i wkładamy do lodówki na conajmniej 1 godzinę.
Smacznego!
Dzisiaj proponuję więc Wam pyszne cookie dough z czekoladą na cienkiej warstwie równie dobrego brownie. Schłodzone kilka godzin w lodówce smakuje najlepiej.
Składniki na brownie (na formę ok. 20x25 cm):
6 łyżek masła
1/2 szklanki cukru
3/4 szklanki mąki
2 małe jajka
1/3 szklanki kakao
1/4 szklanki mleka
1/3 łyżeczki soli
1/4 łyżeczki proszku do pieczenia
Składniki na cookie dough:
160 g masła
3/4 szklanki cukru
1/3 szklanki brązowego cukru
3 łyżki mleka
1 i 1/2 łyżeczki ekstraktu waniliowego
1 i 1/2 szklanki mąki
1 i 1/2 szklanki groszków czekoladowych (możemy zastąpić przez ok. 1,5 tabliczki czekolady posiekanej na małe kawałki)
Wykonanie brownie:
1. Masło roztapiamy z cukrem i odstawiamy do ostygnięcia.
2. Do ostudzonego masła dodajemy jajka i mleko, miksujemy.
3. Mąkę, kakao, sól i proszek do pieczenia mieszamy w osobnej misce.
4. Stopniowo wprowadzamy składniki suche do masy maślano-jajecznej, cały czas miksując.
5. Ciasto przelewamy do natłuszczonej blaszki i pieczemy ok. 20 minut w piekarniku nagrzanym do 180 stopni.
Wykonanie cookie dough:
1. Ucieramy masło z cukrami na puszystą masę.
2. Dodajemy mleko i ekstrakt waniliowy.
3. Stopniowo wprowadzamy mąkę, miksując na najniższych obrotach.
4. Wsypujemy czekoladę i mieszamy drewnianą łyżką.
5. Gotową masę wykładamy na przestudzone brownie, wyrównujemy i wkładamy do lodówki na conajmniej 1 godzinę.
Smacznego!
niedziela, 3 listopada 2013
Czekoladowo-dyniowe ciasto na Halloween
Po dyniowych muffinkach, które (jak już wspominałam) były przełomowe, postanowiłam wykorzystać to specyficzne warzywo ponownie. Tym razem w cieście. I to w takim, które ma prezentować się dość efektownie. Można je upiec, postawić na stole i upiększyć w ten sposób swoje halloweenowe party. O ile na takie się szarpniemy.
No i wszystko byłoby super - ciasto boskie (chyba moje ukochane do tortów i innych przekładańców), karmel z wierzchu pycha, wizualnie też dość chyba nie najgorzej, ale... dynia. Muffinki mi smakowały, więc sądziłam, że może niepotrzebnie się do niej uprzedziłam. Jednak najwyraźniej wcale tak nie było. No ale to tylko moje subiektywne odczucia (tak samo jak z awersją do rabarbaru w pysznej drożdżówce). Uzbierane opinie innych degustatorów były całkowicie pozytywne. Mój tata określił je mianem "dyniowej wuzetki". Całkiem trafnie ;)
PS. Przepis wyszedł straaaasznie długi, ale wcale nie jest to jakoś wybitnie skomplikowane i pracochłonne ciasto ;)
Składniki na czekoladowe placki (na blachę ok. 20x25 cm):
1 i 3/4 szklanki mąki
1 i 2/3 szklanki cukru
2 jaja
3/4 szklaniki kakao
1/2 szklanki oleju
1 płaska łyżeczka proszku do pieczenia
2 łyżeczki sody
1 szklanka maślanki
3/4 szklanki świeżo zaparzonej kawy
1/2 łyżeczki soli
1 łyżeczka ekstraktu waniliowego
Składniki na dyniową masę serową:
ćwiartka dyni ważącej w całości ok. 2 kg
300 g sera na sernik
300 ml śmietany kremówki (polecam z Piątnicy)
1/3 szklanki cukru (użyłam pół na pół brązowego i cukru pudru)
1 i 1/2 łyżeczki cynamonu
1/2 łyżeczki imbiru1 i 1/2 płaskich łyżek żelatyny
3 łyżki wody
Składniki na karmelowy lukier:
150 ml mleka
95 g brązowego cukru
kilka kropelek ekstraktu waniliowego
25 g miękkiego masła
1 płaska łyżka śmietany
1 i 1/2 kopiastych łyżek cukru pudru
1/2 łyżeczki kakao
Składniki na duszki:
1 białko
3/4 szklanki cukru
odrobina Nutelli lub roztopionej czekolady
Wykonanie placków:
1. Mąkę mieszamy z cukrem, kakao, proszkiem do pieczenia, sodą i solą.
2. W osobnej misce roztrzepujemy olej, wanilię, maślankę i jaja.
3. Do masy jajecznej stopniowo wprowadzamy składniki suche, mieszając na najniższych obrotach miksera.
4. Gdy składniki się połączą, stopniowo dodajemy kawę i mieszamy aż do powstania jednolitej konsystencji.
5. Masę przelewamy do formy wyłożonej papierem do pieczenia.
6. Pieczemy w 180 stopniach przez ok. 50 minut do momentu, gdy patyczek wbity w ciasto wyjdzie z niego zupełnie suchy i czysty.
7. Odkładamy ciasto do całkowitego ostudzenia, a następnie przekrawamy je na połowy tak, aby uzyskać dwa jednakowe placki.
Wykonanie masy:
1. Najpierw zabieramy się za puree dyniowe. Piekarnik nagrzewamy do 200 stopni. Z przygotowanej ćwiartki dyni wyciągamy pestki, kładziemy ją na blasze do pieczenia i wkładamy do piekarnika na ok. 45 minut.
2. Po upływie tego czasu, wyciągamy dynię i łyżką oddzielamy miąższ od skórki (powinien odchodzić gładko, jeśli tak nie jest - wsadzamy jeszcze na parę chwil do piekarnika).
3. Miąższ umieszczamy w misce i blendujemy do uzyskania jednolitej konsystencji. Odkładamy do wystudzenia.
4. Śmietanę ubijamy na sztywno.
5. Stopniowo wprowadzamy ser, miksując na najniższych obrotach miksera.
6. Stopniowo dodajemy cukier.
8. Powoli wprowadzamy puree dyniowe (można mieszać ręcznie, drewnianą łyżką), a na koniec cynamon i imbir.
9. Żelatynę rozpuszczamy w wodzie i odstawiamy do napęcznienia. Następnie rozpuszczamy ją w kąpieli wodnej i bardzo powoli, stopniowo dodajemy do masy serowej.
10. Masę odkładamy do lodówki na kilka godzin.
Wykonanie karmelowego lukru:
1. Mleko z brązowym cukrem gotujemy, mieszając co jakiś czas do momentu aż mieszanina zgęstnieje, a kropelka kapnięta na spodeczek po krótkiej chwili zgęstnieje (ok. 15 minut).
2. Dodajemy ekstrakt waniliowy i odkładamy do ostudzenia.
3. Wprowadzamy masło i miksujemy do uzyskania jednolitej konsystencji.
4. W filiżance mieszamy śmietanę z cukrem pudrem i kakao do uzyskania jednolitego lukru.
Wykonanie duszków:
1. Białko ubijamy na sztywno.
2. Pod koniec ubijania wprowadzamy stopniowo cukier.
3. Bardzo sztywną pianę delikatnie przekładamy do szprycy i wyciskamy przez nią duszki (Wasze powinny wyjść bardziej kształtne, moje trochę się rozpłynęły ;).
4. Wkładamy do piekarnika nagrzanego do 200 stopni i od razu zmniejszamy na 50 stopni. Pieczemy ok. 45 minut, a następnie suszymy (najlepiej w wyłączonym piekarniku).
5. Używając wykałaczki zdobimy.
Wykonanie całego ciasta (finally!):
1. Na pierwszy placek wykładamy całą masę dyniową, na to układamy drugi placek.
2. Karmel wylewamy na wierzch.
3. Kakaowy lukier nakładamy na karmel w postaci poziomych pasów (w odstępach ok 2-3 cm). Następnie widelcem przejeżdżamy z góry na dół powtarzając to na całej szerokości ciasta.
4. Układamy duszki.
5. Przechowujemy w chłodnym miejscu, najlepiej w lodówce.
Smacznego!
No i wszystko byłoby super - ciasto boskie (chyba moje ukochane do tortów i innych przekładańców), karmel z wierzchu pycha, wizualnie też dość chyba nie najgorzej, ale... dynia. Muffinki mi smakowały, więc sądziłam, że może niepotrzebnie się do niej uprzedziłam. Jednak najwyraźniej wcale tak nie było. No ale to tylko moje subiektywne odczucia (tak samo jak z awersją do rabarbaru w pysznej drożdżówce). Uzbierane opinie innych degustatorów były całkowicie pozytywne. Mój tata określił je mianem "dyniowej wuzetki". Całkiem trafnie ;)
PS. Przepis wyszedł straaaasznie długi, ale wcale nie jest to jakoś wybitnie skomplikowane i pracochłonne ciasto ;)
Składniki na czekoladowe placki (na blachę ok. 20x25 cm):
1 i 3/4 szklanki mąki
1 i 2/3 szklanki cukru
2 jaja
3/4 szklaniki kakao
1/2 szklanki oleju
1 płaska łyżeczka proszku do pieczenia
2 łyżeczki sody
1 szklanka maślanki
3/4 szklanki świeżo zaparzonej kawy
1/2 łyżeczki soli
1 łyżeczka ekstraktu waniliowego
Składniki na dyniową masę serową:
ćwiartka dyni ważącej w całości ok. 2 kg
300 g sera na sernik
300 ml śmietany kremówki (polecam z Piątnicy)
1/3 szklanki cukru (użyłam pół na pół brązowego i cukru pudru)
1 i 1/2 łyżeczki cynamonu
1/2 łyżeczki imbiru1 i 1/2 płaskich łyżek żelatyny
3 łyżki wody
Składniki na karmelowy lukier:
150 ml mleka
95 g brązowego cukru
kilka kropelek ekstraktu waniliowego
25 g miękkiego masła
1 płaska łyżka śmietany
1 i 1/2 kopiastych łyżek cukru pudru
1/2 łyżeczki kakao
Składniki na duszki:
1 białko
3/4 szklanki cukru
odrobina Nutelli lub roztopionej czekolady
Wykonanie placków:
1. Mąkę mieszamy z cukrem, kakao, proszkiem do pieczenia, sodą i solą.
2. W osobnej misce roztrzepujemy olej, wanilię, maślankę i jaja.
3. Do masy jajecznej stopniowo wprowadzamy składniki suche, mieszając na najniższych obrotach miksera.
4. Gdy składniki się połączą, stopniowo dodajemy kawę i mieszamy aż do powstania jednolitej konsystencji.
5. Masę przelewamy do formy wyłożonej papierem do pieczenia.
6. Pieczemy w 180 stopniach przez ok. 50 minut do momentu, gdy patyczek wbity w ciasto wyjdzie z niego zupełnie suchy i czysty.
7. Odkładamy ciasto do całkowitego ostudzenia, a następnie przekrawamy je na połowy tak, aby uzyskać dwa jednakowe placki.
Wykonanie masy:
1. Najpierw zabieramy się za puree dyniowe. Piekarnik nagrzewamy do 200 stopni. Z przygotowanej ćwiartki dyni wyciągamy pestki, kładziemy ją na blasze do pieczenia i wkładamy do piekarnika na ok. 45 minut.
2. Po upływie tego czasu, wyciągamy dynię i łyżką oddzielamy miąższ od skórki (powinien odchodzić gładko, jeśli tak nie jest - wsadzamy jeszcze na parę chwil do piekarnika).
3. Miąższ umieszczamy w misce i blendujemy do uzyskania jednolitej konsystencji. Odkładamy do wystudzenia.
4. Śmietanę ubijamy na sztywno.
5. Stopniowo wprowadzamy ser, miksując na najniższych obrotach miksera.
6. Stopniowo dodajemy cukier.
8. Powoli wprowadzamy puree dyniowe (można mieszać ręcznie, drewnianą łyżką), a na koniec cynamon i imbir.
9. Żelatynę rozpuszczamy w wodzie i odstawiamy do napęcznienia. Następnie rozpuszczamy ją w kąpieli wodnej i bardzo powoli, stopniowo dodajemy do masy serowej.
10. Masę odkładamy do lodówki na kilka godzin.
Wykonanie karmelowego lukru:
1. Mleko z brązowym cukrem gotujemy, mieszając co jakiś czas do momentu aż mieszanina zgęstnieje, a kropelka kapnięta na spodeczek po krótkiej chwili zgęstnieje (ok. 15 minut).
2. Dodajemy ekstrakt waniliowy i odkładamy do ostudzenia.
3. Wprowadzamy masło i miksujemy do uzyskania jednolitej konsystencji.
4. W filiżance mieszamy śmietanę z cukrem pudrem i kakao do uzyskania jednolitego lukru.
Wykonanie duszków:
1. Białko ubijamy na sztywno.
2. Pod koniec ubijania wprowadzamy stopniowo cukier.
3. Bardzo sztywną pianę delikatnie przekładamy do szprycy i wyciskamy przez nią duszki (Wasze powinny wyjść bardziej kształtne, moje trochę się rozpłynęły ;).
4. Wkładamy do piekarnika nagrzanego do 200 stopni i od razu zmniejszamy na 50 stopni. Pieczemy ok. 45 minut, a następnie suszymy (najlepiej w wyłączonym piekarniku).
5. Używając wykałaczki zdobimy.
Wykonanie całego ciasta (finally!):
1. Na pierwszy placek wykładamy całą masę dyniową, na to układamy drugi placek.
2. Karmel wylewamy na wierzch.
3. Kakaowy lukier nakładamy na karmel w postaci poziomych pasów (w odstępach ok 2-3 cm). Następnie widelcem przejeżdżamy z góry na dół powtarzając to na całej szerokości ciasta.
4. Układamy duszki.
5. Przechowujemy w chłodnym miejscu, najlepiej w lodówce.
Smacznego!
środa, 30 października 2013
Halloweenowe muffiny dyniowe z kruszonką
Ten wypiek to dość spory przełom w całym moim kuchcikowym życiu. Po pierwsze - mąkę pszenną zastąpiłam razową. Nie ze względów na obniżenie wartości kalorycznej [bo już od dawna żyję według zasady: na wypieki kalorii nie skąpię (chociaż bez przesady! ;)], ale zwyczajnie po to, aby były zdrowsze. Ponadto cukier częściowo zastąpiłam miodem. Drugi przełom jest jednak dla mnie znacznie bardziej przejmujący - po dwóch długich latach obrażalstwa w końcu ofiarowałam dyni drugą szansę. Nie pytajcie proszę, co wydarzyło się dwa lata temu. To były jeszcze ciemne wieki. Teraz jednak dynia zaprezentowała się z innej strony. I jak wyszło?
Muffinki smaczne, pięknie rosną, w smaku trochę przypominają marchewkowe, urozmaicone licznymi korzennymi przyprawami, no i oczywiście kruszonka, która jak zawsze zdobywa moje serce.
Składniki (na ok. 13-15 sztuk muffinek):
ćwiartka dyni średniej wielkości (moja dynia ważyła w całości ponad 2 kg)
1 i 3/4 szklanki mąki razowej
1/3 szklanki oleju lub roztopionego masła/margaryny
1/3 szklanki płynnego miodu
1/4 szklanki cukru (ja dodałam pół na pół białego i cynamonowego)
2 jajka
1 kopiasta łyżeczka cynamonu
2 łyżeczki przyprawy do piernika
1/2 łyżeczki imbiru
1/2 łyżeczki goździków
1/2 łyżeczki soli
1 łyżeczka sody
1/4 szklanki gorącej wody
pół tabliczki gorzkiej czekolady
Składniki na kruszonkę:
1/3 szklanki mąki razowej
1/4 szklanki pestek dyni
3 płaskie łyżki cukru
2 łyżki masła, w mniejszych kawałeczkach
1 łyżka płatków owsianych
1 łyżeczka cynamonu
Wykonanie kruszonki:
1. Wszystkie składniki umieszczamy w misce i zagniatamy aż do powstania kruszonki.
2. Odstawiamy do lodówki na czas przygotowania muffinek.
Wykonanie muffinek:
1. Najpierw zabieramy się za puree dyniowe. Piekarnik nagrzewamy do 200 stopni. Z przygotowanej ćwiartki dyni wyciągamy pestki, kładziemy ją na blasze do pieczenia i wkładamy do piekarnika na ok. 45 minut.
2. Po upływie tego czasu, wyciągamy dynię i łyżką oddzielamy miąższ od skórki (powinien odchodzić gładko, jeśli tak nie jest - wsadzamy jeszcze na parę chwil do piekarnika).
3. Miąższ umieszczamy w misce i blendujemy do uzyskania jednolitej konsystencji. Odkładamy do wystudzenia.
4. W misce miksera umieszczamy miód, cukier, olej (lub masło/margarynę) i jajka. Miksujemy.
5. W osobnej misce mieszamy mąkę z cynamonem, przyprawą do piernika, imbirem, goździkami i solą.
6. Do masy jajecznej stopniowo wprowadzamy na zmianę puree dyniowe i składniki suche. Miksujemy do połączenia się składników.
7. W filiżance mieszamy sodę z ciepłą wodą i dokładnie wymieszaj. Wprowadzamy do masy dyniowej i wymieszaj.
8. Przekładamy po jednej łyżce masy w przygotowanych papilotkach. Na to układamy po jednej kostce czekolady i przykrywamy drugą łyżką masy dyniowej (tak, aby całość wypełniała ok. 3/4 papilotki).
9. Oprószamy z góry kruszonką.
10. Pieczemy w temperaturze 175 stopni przez ok. 25-30 minut.
Smacznego!
Muffinki smaczne, pięknie rosną, w smaku trochę przypominają marchewkowe, urozmaicone licznymi korzennymi przyprawami, no i oczywiście kruszonka, która jak zawsze zdobywa moje serce.
ćwiartka dyni średniej wielkości (moja dynia ważyła w całości ponad 2 kg)
1 i 3/4 szklanki mąki razowej
1/3 szklanki oleju lub roztopionego masła/margaryny
1/3 szklanki płynnego miodu
1/4 szklanki cukru (ja dodałam pół na pół białego i cynamonowego)
2 jajka
1 kopiasta łyżeczka cynamonu
2 łyżeczki przyprawy do piernika
1/2 łyżeczki imbiru
1/2 łyżeczki goździków
1/2 łyżeczki soli
1 łyżeczka sody
1/4 szklanki gorącej wody
pół tabliczki gorzkiej czekolady
Składniki na kruszonkę:
1/3 szklanki mąki razowej
1/4 szklanki pestek dyni
3 płaskie łyżki cukru
2 łyżki masła, w mniejszych kawałeczkach
1 łyżka płatków owsianych
1 łyżeczka cynamonu
Wykonanie kruszonki:
1. Wszystkie składniki umieszczamy w misce i zagniatamy aż do powstania kruszonki.
2. Odstawiamy do lodówki na czas przygotowania muffinek.
Wykonanie muffinek:
1. Najpierw zabieramy się za puree dyniowe. Piekarnik nagrzewamy do 200 stopni. Z przygotowanej ćwiartki dyni wyciągamy pestki, kładziemy ją na blasze do pieczenia i wkładamy do piekarnika na ok. 45 minut.
2. Po upływie tego czasu, wyciągamy dynię i łyżką oddzielamy miąższ od skórki (powinien odchodzić gładko, jeśli tak nie jest - wsadzamy jeszcze na parę chwil do piekarnika).
3. Miąższ umieszczamy w misce i blendujemy do uzyskania jednolitej konsystencji. Odkładamy do wystudzenia.
4. W misce miksera umieszczamy miód, cukier, olej (lub masło/margarynę) i jajka. Miksujemy.
5. W osobnej misce mieszamy mąkę z cynamonem, przyprawą do piernika, imbirem, goździkami i solą.
6. Do masy jajecznej stopniowo wprowadzamy na zmianę puree dyniowe i składniki suche. Miksujemy do połączenia się składników.
7. W filiżance mieszamy sodę z ciepłą wodą i dokładnie wymieszaj. Wprowadzamy do masy dyniowej i wymieszaj.
8. Przekładamy po jednej łyżce masy w przygotowanych papilotkach. Na to układamy po jednej kostce czekolady i przykrywamy drugą łyżką masy dyniowej (tak, aby całość wypełniała ok. 3/4 papilotki).
9. Oprószamy z góry kruszonką.
10. Pieczemy w temperaturze 175 stopni przez ok. 25-30 minut.
czwartek, 17 października 2013
Serowa tarta ze śliwkami na orzechowym spodzie
Już sama nazwa tej tarty sprawia, że cieknie ślinka. Tyle wspaniałych smaków - masa serowa, soczyste śliwki z obowiązkową nutą cynamonową i przepyszny kruchy spód orkiszowo-orzechowy. I wszystko oblane delikatną warstwą konfitury morelowej. Kolejny obłędny śliwkowy przepis na jesień - trzeba korzystać, póki mamy sezon!
Piekłam w formie na małą tartę (i potem tak bardzo żałowałam, gdy zniknęła w sekundę), a przepis podaję na formę standardowych wielkości.
Składniki na spód:
1 i 1/2 szklanki wyłuskanych orzechów włoskich
1/2 szklanki mąki orkiszowej (ewentualnie można zastąpić zwykłą pszenną)
3/4 szklanki mąki pszennej
1/2 szklanki brązowego cukru
1 kopiasta łyżeczka cynamonu
85 g masła
2 łyżki zimnej wody
Składniki na nadzienie:
0,5 kg białego sera
3 duże jaja
1 szklanka cukru (niepełna)
7 dag masła (ewentualnie margaryny), rozpuszczonego i przestudzonego
1 łyżka mąki pszennej
1 kopiasta łyżka kaszy manny (ewentualnie mąki ziemniaczanej/kukurydzianej)
1/3 łyżeczki ekstraktu waniliowego
10-15 śliwek (w zależności od wielkości)
4 łyżki konfitury/dżemu morelowego/brzoskwiniowego
Wykonanie ciasta:
1. Orzechy zmiażdż w moździerzu lub urządzeniu z metalowym ostrzem (użyłam malaksera) na małe kawałki.
2. Orzechy zmieszaj z mąkami, cynamonem i cukrem.
3. Schłodzone masło pokrój na kawałki i dodaj do składników suchych, zagnieć ciasto (można w tym celu użyć malaksera).
4. Na koniec dodaj wodę, zagnieć.
5. Uformuj z ciasta placek, owiń folią spożywczą i włóż do lodówki na min. 1h (lub do zamrażalnika na 30 minut).
6. Po upłynięciu tego czasu, rozwałkuj ciasto (może się lekko kleić, więc posyp je mąką) i wyłóż nim natłuszczoną formę na tarty. Dno nakłuj widelcem, a boki dociśnij do rancików.
7. Podpiecz ciasto ok. 15-20 minut w piekarniku nagrzanym na 180 stopni.
Wykonanie nadzienia:
1. Ser zmiel (chyba że używasz gotowego sera sernikowego).
2. Do miski miksera wprowadzaj stopniowo ser na przemian z cukrem i jajkami i miksuj cały czas, aż do uzyskania jednolitej konsystencji.
3. Dodaj rozpuszczone masło i ekstrakt waniliowy, miksując.
4. Zmniejsz na najniższe obroty i dodaj po łyżce mąki i kaszy manny.
5. Masę serową wylej na podpieczone dno tarty.
6. Śliwki pokrój na ćwiartki lub połówki (w zależności od wielkości) i ułóż je w masie serowej.
7. Całość piecz przez ok. 40 min w piekarniku nagrzanym do 175 stopni.
8. Konfiturę podgrzej chwilę w garnuszku i posmaruj nią wierzch upieczonej tarty.
Smacznego!
Piekłam w formie na małą tartę (i potem tak bardzo żałowałam, gdy zniknęła w sekundę), a przepis podaję na formę standardowych wielkości.
Składniki na spód:
1 i 1/2 szklanki wyłuskanych orzechów włoskich
1/2 szklanki mąki orkiszowej (ewentualnie można zastąpić zwykłą pszenną)
3/4 szklanki mąki pszennej
1/2 szklanki brązowego cukru
1 kopiasta łyżeczka cynamonu
85 g masła
2 łyżki zimnej wody
Składniki na nadzienie:
0,5 kg białego sera
3 duże jaja
1 szklanka cukru (niepełna)
7 dag masła (ewentualnie margaryny), rozpuszczonego i przestudzonego
1 łyżka mąki pszennej
1 kopiasta łyżka kaszy manny (ewentualnie mąki ziemniaczanej/kukurydzianej)
1/3 łyżeczki ekstraktu waniliowego
10-15 śliwek (w zależności od wielkości)
4 łyżki konfitury/dżemu morelowego/brzoskwiniowego
Wykonanie ciasta:
1. Orzechy zmiażdż w moździerzu lub urządzeniu z metalowym ostrzem (użyłam malaksera) na małe kawałki.
2. Orzechy zmieszaj z mąkami, cynamonem i cukrem.
3. Schłodzone masło pokrój na kawałki i dodaj do składników suchych, zagnieć ciasto (można w tym celu użyć malaksera).
4. Na koniec dodaj wodę, zagnieć.
5. Uformuj z ciasta placek, owiń folią spożywczą i włóż do lodówki na min. 1h (lub do zamrażalnika na 30 minut).
6. Po upłynięciu tego czasu, rozwałkuj ciasto (może się lekko kleić, więc posyp je mąką) i wyłóż nim natłuszczoną formę na tarty. Dno nakłuj widelcem, a boki dociśnij do rancików.
7. Podpiecz ciasto ok. 15-20 minut w piekarniku nagrzanym na 180 stopni.
Wykonanie nadzienia:
1. Ser zmiel (chyba że używasz gotowego sera sernikowego).
2. Do miski miksera wprowadzaj stopniowo ser na przemian z cukrem i jajkami i miksuj cały czas, aż do uzyskania jednolitej konsystencji.
3. Dodaj rozpuszczone masło i ekstrakt waniliowy, miksując.
4. Zmniejsz na najniższe obroty i dodaj po łyżce mąki i kaszy manny.
5. Masę serową wylej na podpieczone dno tarty.
6. Śliwki pokrój na ćwiartki lub połówki (w zależności od wielkości) i ułóż je w masie serowej.
7. Całość piecz przez ok. 40 min w piekarniku nagrzanym do 175 stopni.
8. Konfiturę podgrzej chwilę w garnuszku i posmaruj nią wierzch upieczonej tarty.
Smacznego!
Subskrybuj:
Posty (Atom)
























